Stratos Svarnas w Legii Warszawa? Ten wątek od kilku tygodni regularnie wraca w rozmowach o zimowym oknie transferowym. Grecki stoper na razie broni barw Rakowa Częstochowa, choć jego przyszłość stoi pod coraz większym znakiem zapytania.
Sprawa rozbija się o relację Svarnasa z Markiem Papszunem. Obaj przez lata pracowali razem w Częstochowie – i to właśnie ten duet przyniósł klubowi mistrzostwo Polski w sezonie 2022/2023. Dziś Papszun prowadzi Legię Warszawa, a dziennikarze twierdzą, że wcale nie kryje chęci sprowadzenia do stolicy sprawdzonego defensora.
O zabiegach trenera Legii opowiedział Mateusz Borek w programie „Moc Futbolu”. „Nikt nie ukrywa: Svarnas od dłuższego czasu już nie chce tam być. Chciałby albo pojechać do MLS-u, albo pewnie grać przy Łazienkowskiej, bo kusi go też Marek Papszun, który jest do niego przekonany” – powiedział Borek.
Nikt nie ukrywa: Svarnas od dłuższego czasu już nie chce tam być. Chciałby albo pojechać do MLS-u, albo pewnie grać przy Łazienkowskiej, bo kusi go też Marek Papszun, który jest do niego przekonany.
Do Częstochowy Svarnas trafił okrężną drogą. Grek pojawił się w Rakowie w 2022 roku, najpierw na wypożyczeniu z AEK Ateny. Klub szybko przekonał się, że warto zatrzymać go na dłużej, i wykupił zawodnika z greckiej drużyny. Od tamtej pory stał się jednym z filarów defensywy Rakowa, zbierając przy okazji spore doświadczenie w Ekstraklasie.
Legia szuka wzmocnień na środku obrony
Taki transfer miałby sens nie tylko sentymentalny. Legia Warszawa od dawna potrzebuje wzmocnień w centrum defensywy, a dyrektor sportowy klubu Fredi Bobić sam przyznawał, że władze „Wojskowych” analizują różne opcje pozyskania nowego stopera. Nazwisko Svarnasa – dobrze znane Papszunowi jeszcze z czasów częstochowskich triumfów – wydaje się więc naturalnym kierunkiem poszukiwań.
Na razie to wciąż spekulacje i medialne doniesienia. Presja na Greka ze strony Łazienkowskiej – jak sugerują relacje dziennikarzy – rośnie jednak z tygodnia na tydzień.