„Niby to tylko trzy punkty, ale myślę, że to zwycięstwo znaczy wiele więcej. To wielka wygrana” – powiedział po meczu dyrektor sportowy klubu Max Eberl.
Bayern Monachium pokonał na wyjeździe SC Freiburg 3:1 w 7. kolejce Bundesligi. Po tym zwycięstwie Bawarczycy znów są na szczycie tabeli.
Słowa Eberla nabierają innego wymiaru, gdy spojrzeć na to, kogo w tym meczu nie było. Zabrakło kontuzjowanego bramkarza Manuela Neuera, zabrakło też kolumbijskiego skrzydłowego Luisa Diaza, również z urazem. Joshua Kimmich nie zagrał z powodu żałoby w rodzinie. A do tego Bayern musiał poradzić sobie bez trenera Vincenta Kompany’ego.
Belgijski szkoleniowiec zasłabł podczas piątkowego treningu. Jego stan jest obecnie stabilny, nadal jednak pozostaje w szpitalu, gdzie przechodzi dalsze badania. Do odwołania obowiązki głównego trenera przejmie sztab szkoleniowy z asystentem Aaronem Danksem na czele.
Dramatyczna końcówka
Mimo tych wszystkich absencji Bayern od pierwszej połowy trzymał mecz w swoich rękach. Gole zdobyli francuski obrońca Dayot Upamecano i Serge Gnabry. Freiburg nie dał za wygrane i odpowiedział w końcówce – najpierw samobójczym trafieniem Toma Bischofa, który chwilę później doprowadził do wyrównania. O zwycięstwie Bayernu zdecydował ostatecznie Michael Olise, trafiając w piątej minucie doliczonego czasu gry.
Francuz, z sześcioma trafieniami na koncie, jest już najskuteczniejszym strzelcem Bawarczyków w tym sezonie Bundesligi. To był dla Bayernu piąty ligowy triumf w tej kampanii.
Dzięki tej wygranej Bayern zrównał się punktami z niepokonaną Borussią Dortmund, która w sobotę pokonała Eintracht Frankfurt 1:0. Obie ekipy mają po 17 punktów, ale górą jest Bayern – dzięki bilansowi bramkowemu +19 wobec +8 Dortmundu. O zwycięstwie Borussii zadecydował gol Maximiliana Beiera w 80. minucie.
Oba zespoły zmierzą się ze sobą już w najbliższą sobotę – to będzie Klassiker między Bayernem a Borussią Dortmund. Najpierw jednak czeka je runda Pucharu Niemiec: w 1/16 finału rywalem Bayernu będzie FC Magdeburg, w którym główną rolę odgrywa reprezentant Polski Mateusz Żukowski.