„Współpraca z Roigiem układa się lepiej niż z Fissette’em. Jest więcej zaufania i zrozumienia” – ocenił Karel Knapp, ekspert czeskiego Canal+Sport. Te słowa, przytoczone na portalu X przez dziennikarza Sport.pl Dominika Senkowskiego, padły już po tym, jak Iga Świątek oficjalnie zakończyła starty w sezonie 2026.
Rok Polka zamyka na 9. miejscu w rankingu WTA – wciąż jako najwyżej sklasyfikowana Polka na liście i sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa. To spory spadek względem pierwszej części sezonu, gdy Świątek była liderką światowych rankingów. Tuż za nią, na 11. pozycji, plasuje się zresztą inna Polka – Maja Chwalińska.
Knapp z bliska obserwował grę Świątek po przenosinach do Azji pod koniec sezonu i właśnie do tej zmiany trenerskiej się odnosił. Od kwietnia 2026 roku Polka współpracuje z Francisco Roigiem, który zastąpił w jej sztabie Belga Wima Fissette’a. Roig jest Hiszpanem i doświadczonym szkoleniowcem – wcześniej znanym z wieloletniej współpracy z Rafą Nadalem.
Od Australian Open do Toronto – sezon pod dwoma trenerami
Jeszcze z Fissette’em przy korcie Świątek zaliczyła najlepszy wynik wielkoszlemowy tego roku – ćwierćfinał Australian Open na początku sezonu. Potem przyszła zmiana sztabu, a z nią kolejne momenty formy. W Rzymie, na kortach ziemnych, Polka dotarła do półfinału turnieju WTA 1000, pokonując po drodze Elinę Switolinę.
Podobny scenariusz powtórzył się w Cincinnati: półfinał na twardych kortach, a w nim zwycięstwo nad Jessicą Pegulą. Szczytem formy był jednak sierpniowy triumf w Toronto, gdzie Świątek w finale rozbiła Jelenę Rybakinę 6:2, 6:3 – a przypomnijmy, że Kazaszka to obecnie liderka rankingu WTA.
Sama Świątek, mówiąc o zmianach w swoim treningu, podczas pobytu w Chinach ujęła to tak: „Teraz, za każdym razem, gdy wchodzę na kort treningowy, wiem, co robię – i to bardzo przyjemne uczucie”.
Kontuzja w Wuhan i koniec szans na WTA Finals
Azjatycka część sezonu przyniosła jednak komplikacje. W półfinale turnieju WTA 1000 w Wuhan Świątek przegrała z Mają Chwalińską, która ostatecznie wygrała cały turniej. I to właśnie w tym meczu Polka nabawiła się kontuzji lewego uda.
Uraz zmusił ją do wycofania się z turniejów w Ningbo i Tokio, a w konsekwencji Świątek straciła szanse na udział w WTA Finals. Sezon singlowy zamknęła więc formalnie wcześniej, niż planowała.
To jednak nie koniec jej aktywności w tym roku. Świątek poinformowała w mediach społecznościowych, że zagra w pokazowym turnieju Naver Hyundai Card The Six, który odbędzie się 25-27 grudnia w Inspire Arenie w Incheonie, blisko Seulu. W gronie uczestniczek znajdą się m.in. Jelena Rybakina, Aryna Sabalenka i Mirra Andriejewa.
Knapp patrzy już w stronę przyszłego sezonu. „Jeśli utrzyma ten rozpęd w okresie przygotowawczym i przeniesie go na kolejny rok, może znów znaleźć się w top 5” – prognozuje czeski ekspert, wskazując na postępy, jakie Polka zrobiła pod wodzą Roiga.