„Wydaje mi się, że był to mój najlepszy mecz, odkąd tutaj jestem” — powiedział Eero Niemi po tym, jak KH Energa Toruń rozbiła Comarch Cracovię 7:1. Fiński napastnik zapisał na swoim koncie dwa gole i asystę i to on był bohaterem spotkania 13. kolejki TAURON Hokej Ligi.
Toruń od pierwszych minut nie dawała rywalkom żadnych szans. Po pierwszej tercji na tablicy widniało już 2:0 dla gospodarzy, a drugie trafienie zapisał na swoim koncie właśnie Niemi. Dla Fina był to pierwszy gol w TAURON Hokej Lidze. Jak się szybko okazało — tylko rozgrzewka przed resztą popołudnia.
Drugiego gola dołożył w 45. minucie, dobijając uderzenie Santeriego Peltoli. Pięć minut później znów to on rozstrzygał akcję — odebrał krążek w forecheckingu i podał do Roberta Arraka, który bez trudu wykończył sytuację. Czwarte trafienie Toruń w tym meczu.
Forma rośnie z tygodnia na tydzień
Te liczby nie spadły z nieba. W czterech ostatnich meczach Niemi zgromadził cztery punkty, a spotkanie z Cracovią było jego najbardziej efektownym występem w barwach Toruń jak dotąd. Sam zawodnik wiąże to z adaptacją do nowej drużyny. „Przyzwyczaiłem się do tego, jakim stylem gramy. Poznałem się z kolegami z drużyny, więc jest coraz lepiej” — mówił po meczu.
„Podoba mi się Toruń. Kilka razy byłem z Peltolą i Tapio na mieście, był też z nami Chiki. Uważam, że to fajne miasto. Lubię stare kamienice i ładne widoki”
Poza lodowiskiem Fin czuje się równie dobrze, co na nim — sam to przyznaje. Po mieście wychodził w towarzystwie Santeriego Peltoli, Mikaela Tapio oraz Chikary Hanzawy, kolegów z zespołu, z którymi — jak mówi — relacje zacieśniają się z meczu na mecz.