„6:0 na wyjeździe mówi samo za siebie” – i trudno się z tym nie zgodzić, patrząc na to, co Górnik Łęczna zrobił na boisku Lechii Zielona Góra. To najgłośniejszy wynik kolejki Betclic II ligi, choć o punkty biło się też w kilku znacznie bardziej wyrównanych meczach.
Beniaminek z Zielonej Góry nie znalazł żadnej recepty na spadkowicza z Łęcznej. Gole padały praktycznie przez całe spotkanie. Pierwszy trafił Bartłomiej Korbecki, a jeszcze do przerwy Górnik odpowiedział dwoma kolejnymi uderzeniami – najpierw Grzegorza Rogali, potem Jakuba Myszora. Po zmianie stron gospodarze rozsypali się zupełnie, a listę strzelców wydłużyli Fryderyk Janaszek, Bekzod Ahmedov i Hubert Antkowiak.
Olimpia wywozi trzy punkty z Krakowa, Legia II wygrywa strzelanicę
W Krakowie Hutnik podejmował Olimpię Grudziądz, ale warunki na boisku dyktowali przyjezdni. Prowadzenie dała im głowa Huberta Jasiaka, a jeszcze przed przerwą na 2:0 podwyższył Artur Siemaszko. Hutnik ocknął się dopiero w 75. minucie, kiedy gola kontaktowego strzelił Krystian Lelek – na odwrócenie losów meczu było już jednak za późno, Olimpia Grudziądz zwyciężyła 2:1.
Emocji nie brakowało też w Chojnicach, gdzie Legia II Warszawa wygrała na wyjeździe 3:2. Rezerwy stołecznego klubu odskoczyły już w pierwszej połowie: w 28. minucie trafił Cyprian Pchełka, a chwilę później do siatki trafił Adam Ryczkowski. Ten sam zawodnik dopisał jeszcze jedno trafienie w 66. minucie, ustalając wynik na 3:0. Chojniczanka ruszyła do odrabiania strat w końcówce – najpierw gola strzelił Konrad Janicki, potem Jakub Żywicki – ale te dwa trafienia okazały się jedynie kosmetyczną korektą wyniku, bez szans na uratowanie choćby punktu.
Mniej spektakularne, choć równie napięte widowiska rozegrano w Stalowej Woli i Bielsko-Białej. Gospodarze ze Stali pokonali Sandecję Nowy Sącz 1:0, a o zwycięstwie zdecydował dopiero Maksymilian Hebel w 86. minucie. Z kolei Rekord Bielsko-Biała, grając przed własną publicznością, musiał zadowolić się remisem 1:1 z Resovią. Rzeszowianie prowadzili od pierwszej minuty meczu dzięki trafieniu Mateusza Szwocha, a wyrównanie dla gospodarzy zapewnił Gabriel Kasprowicz w 53. minucie.