„Osaka, była liderka światowego rankingu” – to nazwisko, na które Maja Chwalińska może trafić już w ćwierćfinale turnieju WTA 500 w Tokio. Polka zagra w stolicy Japonii z numerem drugim rozstawienia. Drabinka nie oszczędza jej rywalek z najwyższej półki, choć pierwszy krok w turnieju Chwalińska zrobi bez gry.
Chwalińska zgłosiła się do udziału w Pan Pacific Open – imprezie zaplanowanej na 26 października – 1 listopada. Jako druga rozstawiona otrzymała wolny los w pierwszej rundzie. To nagroda za ostatnią formę: niedawno wygrała turniej w Wuhan. Do Tokio jedzie więc jako jedna z twarzy czołowej grupy rozstawionych, choć po drodze musiała odpuścić start w Ningbo z powodu kontuzji uda.
W drugiej rundzie czeka na nią Chinka Xinyu Wang, zajmująca 39. miejsce w rankingu WTA, albo zawodniczka, która przejdzie przez kwalifikacje. Przeciwniczka wymagająca, ale jeszcze nie z najwyższej półki. Dalsza część drabinki robi się dla Polki dużo ciekawsza.
Osaka kontra Paolini – a zwyciężczyni może czekać Chwalińska
W potencjalnym ćwierćfinale rywalką Polki może być Naomi Osaka lub Jasmine Paolini. Zanim jednak do tego dojdzie, obie zmierzą się między sobą – już w pierwszej rundzie turnieju. Jedna z nich wypadnie więc z gry, zanim miałaby okazję zagrać z Chwalińską. Po drodze do tej fazy Polka może natomiast natrafić na Dianę Sznajder albo Alexandrę Ealę.
Druga część drabinki wygląda zupełnie inaczej, i tam Chwalińskiej na razie nie zobaczymy. Najwyżej rozstawioną zawodniczką jest tam Jelena Rybakina, a towarzyszą jej Belinda Bencic oraz Elise Mertens. Oznacza to, że w walce o finał Polka mogłaby trafić na jedną z tego tria – ale najpierw musi poradzić sobie z własną częścią drabinki.