„Nie chciałam wyjątkowego traktowania. Chciałam poczuć, że moja federacja mnie wspiera, zależy jej na mnie i ceni mnie nie tylko jako zawodniczkę, ale też jako osobę. Niestety nie doświadczyłam tego wsparcia oraz troski” – napisała Panna Udvardy po tym, jak nie znalazła się w kadrze Węgier na listopadowy mecz Billie Jean King Cup.
Węgierki zagrają w listopadzie z USA o utrzymanie w elitarnej grupie BJKC. W składzie na to spotkanie nie ma jednak Udvardy – a to mimo że 28-letnia zawodniczka jest drugą najwyżej sklasyfikowaną Węgierką w rankingu WTA, zajmując 83. miejsce. Wyżej, na 75. pozycji, notowana jest tylko Anna Bondar.
To nie pierwsza taka sytuacja w tym sezonie. W kwietniowej rywalizacji BJKC Udvardy również zabrakło, a Węgierki poradziły sobie bez niej. Tym razem jednak sama chciała zagrać w listopadowym spotkaniu. Selekcjonerzy postawili za to na Dalmę Galfi, zajmującą 153. miejsce w rankingu WTA, oraz Amarissę Toth, notowaną na 445. pozycji.
„Zasłużyła chociaż na szczerą rozmowę”
Po ogłoszeniu decyzji Udvardy opublikowała oświadczenie, w którym ostro skrytykowała węgierską federację tenisową. Jak twierdzi, specjalnie zaplanowała swój kalendarz turniejowy, by być gotowa pomóc kadrze.
„Ułożyłam sobie swój turniejowy grafik tak, by być wypoczęta i gotowa do pomocy mojej reprezentacji w jak największym stopniu”.
Kłopot w tym, że decyzję o braku powołania przekazano jej zbyt późno – terminy zgłoszeń do innych turniejów już minęły. Jej sezon zakończy się teraz 7 listopada w Delray Beach. „To szczególnie rozczarowujące, bo starałam się dopasować grafik tak, aby móc pomóc reprezentacji Węgier” – napisała.
Udvardy podkreśliła też, że o wykluczeniu z kadry dowiedziała się zaledwie pięć minut przed publicznym ogłoszeniem składu. „Myślę, że zawodniczka, która reprezentowała swój kraj wielokrotnie, zasłużyła chociaż na szczerą rozmowę” – dodała.
W oświadczeniu padł też poważniejszy zarzut – wielokrotny brak wsparcia ze strony federacji, a Udvardy przywołała konkretny przykład z Antalyi. „Gdy w Antalyi otrzymywałam groźby, federacja nie odpisała mi nawet na maile” – napisała.