To był dla niego tylko drugi występ w NHL, a na trybunach w Buffalo zasiedli rodzice, którzy przyjechali zobaczyć syna w akcji. Cole Knuble się nie przejął atmosferą — strzelił dwa pierwsze gole w karierze w najlepszej lidze świata, a Philadelphia Flyers wygrali na wyjeździe z Buffalo Sabres 3:1.
To było już trzecie zwycięstwo Flyers z rzędu[ref:fad:fact-2]. Brzmi jak drobiazg, ale dla klubu, który sezon zaczynał od dziewięciu porażek w serii, to prawdziwa zmiana losu.
22-letni Knuble trafił do NHL z czwartej rundy draftu 2023 roku, gdzie Flyers wybrali go z numerem 103. Po meczu nie kryl emocji. „Przez lata włożyłem mnóstwo pracy, żeby się znaleźć w tym miejscu” — powiedział. Dodał też: „Wierzę w siebie i swoje umiejętności, a gra z najlepszymi na świecie tylko pozwala mi uwypuklić swoje atuty”.
Syn legendy klubu
Nazwisko Knuble w Filadelfii nie jest przypadkowe. Ojciec Cole’a, Mike Knuble, grał w NHL przez 16 sezonów, z czego 338 z 1068 meczów rozegrał właśnie w barwach Flyers. Puchar Stanleya zdobył jednak z Detroit Red Wings. Teraz syn próbuje dopisać swoje nazwisko do historii klubu, w którym ojciec spędził kawałek kariery.
Mimo trzech wygranych z rzędu sytuacja Flyers w tabeli Konferencji Wschodniej wciąż jest trudna. Zespół ma na koncie dziewięć punktów i zajmuje 14. miejsce. Gorzej wypadają tylko Pittsburgh Penguins z siedmioma punktami oraz Columbus Blue Jackets z sześcioma — przy czym obie te ekipy rozegrały mniej meczów, odpowiednio o dwa i cztery. Na szczycie tabeli rządzą broniący tytułu Carolina Hurricanes z 17 punktami. Pokonani w środę Sabres mają 10 punktów i są 12. zespołem konferencji.