0:1 z New England Revolution, porażka czarno na białym – a w szatni i tak nikt nie wisi głowy. Chicago Fire zapewniło sobie drugi rok z rzędu awans do fazy play-off MLS, choć samego meczu nie wygrało. O awansie zadecydował wynik gdzie indziej – spotkanie Orlando City z DC United odbiło się korzystnie na tabeli Konferencji Wschodniej.
Chicago zajmuje w tej konferencji czwarte miejsce z 48 punktami na koncie. Do końca sezonu zasadniczego zostały jeszcze cztery mecze. Forma jednak daleka od idealnej: tuż przed zabezpieczeniem miejsca w czołowej czwórce zespół przegrał dwa kolejne spotkania – a to, w klubie z ambicjami gry w play-off, musiało zapalić lampkę ostrzegawczą.
Joe Chatz, dziennikarz On Tap Sports Net, patrzy na sytuację Chicago bez zbędnych emocji. Jak zauważa, utrzymanie pozycji w top 4 oznaczałoby dla klubu możliwość rozegrania u siebie co najmniej dwóch spotkań pierwszej rundy play-off, gdyby seria wymagała dodatkowych gier. Nie bez znaczenia, bo w pierwszej rundzie rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw – a w takim formacie przewaga własnego stadionu waży więcej niż w klasycznym systemie ligowym.
Lewandowski liczby ma, chemii jeszcze szuka
W centrum uwagi, jak zwykle, stoi Robert Lewandowski. Polak rozegrał w MLS ponad tysiąc minut, strzelił sześć goli i dodał cztery asysty, do tego trafił także w Leagues Cup – bilans, który na papierze wygląda solidnie u zawodnika wciąż adaptującego się do nowej ligi.
Chatz nie ukrywa jednak, że na boisku nie wszystko gra tak, jak powinno. Według niego współpraca Lewandowskiego z kolegami w ataku Chicago Fire wciąż nie jest płynna. „Wydaje się, że w sytuacjach ofensywnych wszyscy są czasem o pół kroku spóźnieni” – pisze autor On Tap Sports Net.
„Jeśli Chicago Fire doprowadzi do sytuacji, w której Lewandowski będzie strzelał co najmniej w co drugim meczu, a swoją obecnością na boisku będzie tworzył przestrzeń kolegom, będzie to recepta na sukces w play-off”
Stąd tytuł tekstu Chatza. I stąd też kierunek, w którym kibice Chicago powinni patrzeć w najbliższych tygodniach – sama skuteczność Lewandowskiego nie wystarczy, jeśli nie przełoży się na ruch całej linii ofensywnej.
Dziennikarz wskazuje jeszcze dwa elementy układanki. Pierwszy – letnie transfery, które według niego muszą lepiej zgrać się z zespołem: nowi zawodnicy mieli wzmocnić kadrę, ale na boisku efekt wciąż nie jest pełny. Drugi – dyscyplina. Chicago powinno unikać czerwonych kartek, które w ostatnim czasie utrudniały drużynie grę i zostawiały zespół w przewadze liczebnej rywala w kluczowych momentach meczów.
Chatz wspomina też o Andre Franco, pomocniku Chicago Fire – jego ewentualny powrót do składu mógłby odmienić ofensywę. Zdaniem dziennikarza Franco potrafi podaniami otwierać drogę do bramki, a właśnie tego brakuje teraz w ataku zespołu. Sztab trenerski musi złożyć te elementy w jedną całość, zanim zacznie się play-off, gdzie na błędy nie będzie już czasu.