Jednym słowem o całym sezonie? Artur Szostaczko, pierwszy trener Igi Świątek, nie szukał długo. „Wariactwo” – tak były szkoleniowiec podsumował miesiące, które Polka ma już za sobą, w rozmowie z Interią.
We wtorek 20 października Świątek ogłosiła, że kończy obecny sezon. „Ostatnie miesiące, a właściwie ostatnie kilka lat, były niezwykle intensywne i czuję, że potrzebuję odpoczynku oraz pełnej regeneracji organizmu. Właśnie to zamierzam zrobić, tym razem nieco dłużej” – przekazała Polka.
Sezon 2026 to dla niej przede wszystkim przebudowa sztabu. Świątek zmieniła w jego trakcie szkoleniowca – miejsce Wima Fissette’a zajął Francisco Roig. Przy okazji współpracowała też z Rafaelem Nadalem. Efekt? Pod wodzą Roiga zdobyła tylko jeden tytuł – w turnieju WTA 1000 w Toronto.
Na tle poprzednich lat to wynik wyjątkowo skromny. Przez cztery sezony z rzędu Świątek wygrywała co najmniej jeden Wielki Szlem. Tym razem nie dotarła nawet do półfinału żadnego z nich. Najdalej w całym sezonie zaszła w Wuhanie, gdzie dotarła do półfinału turnieju WTA 1000 – i tam właśnie zakończyła swoje zmagania. Do tego po pięciu latach startów w WTA Finals Polka po raz pierwszy się do tej imprezy nie zakwalifikowała.
„Tenis się wyrównał”
Szostaczko nie zrzuca spadku formy Świątek wyłącznie na jej barki – mówi o zmianie całego układu sił w kobiecym tenisie. „Doszło parę młodych zawodniczek, które podniosły swój poziom gry. Tenis się wyrównał” – powiedział. Wymienił tu Maję Chwalińską i Sonay Kartal, które niedawno zresztą zmierzyły się między sobą w finale turnieju w Wuhanie. Dodał przy tym, że z brakiem dużych tytułów boryka się nie tylko Polka. „Nie tylko Iga nic wielkiego nie wygrała. To samo ma Sabalenka” – stwierdził, mając na myśli sezon Aryny Sabalenki.
Ocena Szostaczki pozostaje mimo to krytyczna. Już trzy-cztery lata wcześniej przekonywał, że Świątek musi się rozwijać, jeśli chce utrzymać najwyższy poziom. Teraz podsumowuje to krótko: „Ona tego nie zrobiła i teraz płaci frycowe”.
Za wzór stawia trójkę legend męskiego tenisa. „Warto brać przykład z trzech muszkieterów męskiego tenisa: Federera, Djokovicia, Nadala” – powiedział. Żałuje też, że współpraca z Nadalem nie została w pełni wykorzystana. „Szkoda, że Iga nie zadała Nadalowi tego jednego pytania, które mogło wiele zmienić. Miała go zapytać, co robił, żeby rozwinąć swoją grę” – dodał.
„Jak się wygrywa sześć Wielkich Szlemów” – przypomniał jednocześnie Szostaczko, odnosząc się do dorobku Świątek w karierze.
Nie wszystko jednak widzi w czarnych barwach. We współpracy z Roigiem dostrzega powody do optymizmu – szczególnie poprawę serwisu Polki. To, jak twierdzi, może stać się fundamentem odbudowy formy w kolejnym sezonie.
Na razie liczy się jednak ranking, a ten mówi sam za siebie. Świątek zajmuje obecnie dziewiąte miejsce w klasyfikacji WTA i najpewniej z taką pozycją zamknie sezon. Rok wcześniej kończyła na drugim miejscu. 25-letnia zawodniczka będzie teraz miała czas, żeby przygotować się do próby odbudowania swojej pozycji w światowym tenisie.