„Iworyjczyk pozazdrościł Mbappe i przyłożył z woleja w samo okienko” – tak najkrócej można opisać szaloną końcówkę na Santiago Bernabeu, gdzie Real Madryt rozgromił RB Lipsk 4:1. Spotkanie rozegrano na stadionie przy Paseo de la Castellana. Gospodarze przez większość meczu trzymali wynik pod kontrolą dość spokojnie, ale końcówkę zamienili w prawdziwy festiwal bramek.
Do przerwy na tablicy wyników widniało skromne 1:0 dla Realu. Jedynego gola w pierwszej połowie strzelił Bernardo Silva w 44. minucie, dobijając z metra po tym, jak strzał Gulera odbił broniący Maarten Vandevoordt. Belgijski bramkarz Lipska miał tego wieczoru sporo pracy – chwilę wcześniej efektownie obronił strzał z dystansu Viniciusa Juniora.
Po drugiej stronie boiska równie pewnie wyglądał Thibaut Courtois. Belg zatrzymał groźny strzał Romulo jeszcze w pierwszej połowie, a później wybronił sytuację sam na sam z Christopherem Nkunku. W jednej z kluczowych akcji defensywnych to jednak Fede Valverde, występujący tego dnia jako prawy obrońca, odebrał piłkę Romulo i zdławił w zarodku kolejną groźną akcję gości.
Po zmianie stron Real szybko podwyższył prowadzenie. W 52. minucie Arda Guler strzelił na 2:0 po dośrodkowaniu Jude’a Bellinghama, które jeszcze strącił Kylian Mbappe. Wydawało się, że tempo meczu opadnie. Ostatni kwadrans okazał się jednak istną huśtawką emocji.
Trzy gole w cztery minuty
W 83. minucie Mbappe popisał się indywidualną klasą, trafiając z szesnastu metrów prosto w okienko bramki Vandevoordta na 3:0. Lipsk odpowiedział niemal natychmiast – już w 85. minucie Tidiam Gomis zdobył gola kontaktowego na 3:1. Chwilę później, w 87. minucie, Yan Diomande uderzeniem z woleja w okienko ustalił wynik na 4:1. Wszystkie trzy trafienia – Mbappe, Gomisa i Diomande – padły w odstępie zaledwie czterech minut.
Diomande, Iworyjczyk z urodzenia, dopisał swoje nazwisko do listy strzelców w wielkim stylu, naśladując niejako klasę Francuza, którego gol otworzył drogę do efektownego finiszu meczu.
Na kibiców Realu Madryt czeka już kolejne wielkie wyzwanie. W najbliższą niedzielę drużyna uda się na Camp Nou, by zmierzyć się z FC Barceloną w kolejnej odsłonie El Clasico.