„Sam zawodnik przekazał po treningu, że czuje się dobrze i wszystko jest w porządku” – takie słowa popłynęły z obozu Legii Warszawa po wtorkowych zajęciach. Chodziło o Rubena Vinagre, na którego powrót do gry czekano od tygodni.
Portugalczyk znalazł się wśród zawodników trenujących w ramach przygotowań do niedzielnego meczu z Lechem Poznań. Przygotowania do tego spotkania ruszyły we wtorek, a Legia podejmie wielkopolski zespół przy Łazienkowskiej w niedzielę, 25 października, o godzinie 17:30.
Vinagre, grający na pozycji lewego wahadłowego, od pewnego czasu zmagał się z urazem, który wykluczył go z gry. Z tego powodu nie zagrał w meczu z Wisłą Kraków, a później zabrakło go również na wyjeździe w spotkaniu z Cracovią. Tym bardziej jego obecność na boisku podczas wtorkowej jednostki treningowej rzuca się w oczy.
Jak podał portal Legia.Net, lewy wahadłowy uczestniczył w zajęciach na normalnych zasadach. Dla Marka Papszuna, szkoleniowca Legii, to dobra wiadomość – przed hitowym starciem z Lechem musi on układać skład, nie mając pełnej jasności, kto zdąży wrócić do zdrowia na dzień meczu.
Co dalej z Vinagre?
Jeśli nie pojawią się kolejne problemy zdrowotne, Vinagre powinien być do dyspozycji trenera na mecz z Lechem. Warto jednak zaznaczyć, że sam powrót do treningów nie oznacza gwarancji jego występu w podstawowym składzie. O tym, czy Portugalczyk wybiegnie od pierwszej minuty, Papszun zdecyduje najpewniej bliżej niedzieli.
Na wtorkowych zajęciach zespół nie skupiał się wyłącznie na kwestiach zdrowotnych poszczególnych zawodników. Legia pracowała między innymi nad taktyką, grą na małej przestrzeni oraz ćwiczeniami w warunkach dużej intensywności. Do tego doszły stałe fragmenty gry i skuteczność – elementy, które mogą ostatecznie zdecydować o wyniku starcia z Lechem.