FC Porto przegrało z PSV Eindhoven 0:1 w meczu Ligi Mistrzów. Dla Oskara Pietuszewskiego to spotkanie miało jednak inny ciężar gatunkowy – 18-letni skrzydłowy reprezentacji Polski po raz pierwszy w tym sezonie znalazł się w wyjściowym składzie Porto.
Młody zawodnik dopiero wraca do gry po kontuzji, przez którą stracił początek sezonu. Odwagi mu jednak nie brakowało – przeciwko mistrzom Holandii oddał trzy strzały, choć żaden nie trafił w światło bramki.
Mimo porażki zespołu portugalska prasa doceniła jego grę. Serwis „Bola na Rede” określił Pietuszewskiego jako „jednego z nielicznych pozytywnych wyróżników pierwszej połowy FC Porto”. „A Bola” chwaliła go z kolei za odwagę w pojedynkach jeden na jeden. Zauważono również jego zaangażowanie w defensywie – to właśnie Pietuszewski jako pierwszy ze wszystkich graczy Porto ruszał do pressingu.
Dobre recenzje nie uchroniły go jednak przed wcześniejszym zejściem z boiska. Został zmieniony w 58. minucie, jako jeden z trzech zawodników ściągniętych przez trenera Francesco Fariolego. Szkoleniowiec Porto najwyraźniej uznał, że nadszedł czas na roszady – choć akurat występ 18-latka należał do jaśniejszych punktów pierwszej połowy.
Porto wciąż szuka pierwszego punktu
Dla samego klubu wieczór był kolejnym rozczarowaniem. Trzy mecze, trzy porażki – taki jest bilans Porto w tej edycji Ligi Mistrzów. W tabeli przekłada się to na 33. miejsce wśród 36 zespołów.
W kadrze portugalskiego giganta występuje obecnie trzech reprezentantów Polski – obok Pietuszewskiego są to Jan Bednarek i Jakub Kiwior. Dla kibiców to jednak młody skrzydłowy, mimo przedwczesnej zmiany, zapada w pamięć jako jasny punkt trudnego wieczoru w Porto.