Paris Saint-Germain pokonało FC Barcelonę 4:2 w meczu Ligi Mistrzów. Spotkanie odbyło się we wtorkowy wieczór w Paryżu. Kibice zobaczyli na boisku aż sześć bramek. Po ostatnim gwizdku głos zabrali dziennikarze, którzy śledzili rywalizację na żywo – a ich reakcje nie pozostawiały wątpliwości.
Krzysztof Marciniak, dziennikarz Canal+, skomentował starcie na platformie X. „Kosmiczny mecz w Paryżu” – napisał krótko, po czym rozwinął myśl.
Piłkarscy artyści, trenerzy-wizjonerzy, ale przede wszystkim niebywały poziom ryzyka podejmowanego przez oba zespoły
Marciniak zwrócił uwagę na postawę Fabiana Ruiza i Joao Cancelo. Ruiz, jak zauważył, dryblował we własnym polu karnym. Cancelo z kolei próbował przechodzić linię rywali – zagrania, które w zwykłym meczu uchodziłyby za czyste szaleństwo taktyczne. Dziennikarz opisał też sposób, w jaki broniły się obie drużyny: krycie 1 na 1 na całym boisku i ekstremalnie wysoko ustawione linie defensywy.
I ciągłe pojedynki, w każdej strefie i każdej możliwej konfiguracji. Oby futbol szedł w tę stronę!
Espart jak Nuno Mendes
Swoją ocenę meczu przedstawił też Piotr Domagała, komentator piłkarski. Wyróżnił 19-letniego zawodnika PSG o imieniu Espart, który rywalizował z Kvaratskhelią. Domagała porównał tę postawę do występu Nuno Mendesa przeciwko Lamine’owi Yamalowi w finale Ligi Narodów.
Espart schował dzisiaj Kvare do kieszeni tak, jak Mendes Yamala w finale Ligi Narodów
Marciniak i Domagała byli zgodni: paryski wieczór dał kibicom coś więcej niż samo 4:2. Pokazał futbol budowany na ryzyku, indywidualnych starciach i odwadze obu sztabów szkoleniowych.