KS Unia Oświęcim pokonała Comarch Cracovię 3:2 w 11. kolejce TAURON Hokej Ligi. Gospodarze odrabiali po drodze stratę dwóch bramek, a drużyna prowadzona przez Markusa Juurikkalę przerwała tym samym serię sześciu zwycięstw Cracovii z rzędu.
Krakowianie zaczęli znakomicie. Już w 8. minucie James White zaskoczył bramkarza Unii Igora Tyczyńskiego trafieniem zza bramki. Potem, w 29. minucie, grając w przewadze po osłabieniu rywali, prowadzenie Cracovii podwyższył Daniels Bērziņš. Bramki gości bronił Alex Horawski. Jeszcze przed przerwą drugiej tercji Unia zdołała odpowiedzieć — kontaktowego gola zdobył Jere Jokinen.
Trzecia tercja to już zupełnie inny mecz, naznaczony ostrą grą. W 44. minucie James White zaatakował kolanem Damiana Tyczyńskiego, za co otrzymał karę meczu, a poszkodowany hokeista musiał zejść z lodu. Chwilę później kolejną karę meczu zobaczył Aleksandr Szkrabow — po starciu z nim ucierpiał Kalle Valtola. Sędziowie w sumie wymierzyli Cracovii aż 54 minuty kar. W tym całym zamieszaniu Unia zdołała wyrównać: Matt Wilkins dobił strzał Jokinena na 2:2, a w 50. minucie Rihards Marenis z bliska dał gospodarzom prowadzenie 3:2. W końcówce Cracovia zdjęła bramkarza, próbując ratować remis, ale nic to nie dało.
Lewandowski: wróciliśmy z 0:2 i jesteśmy szczęśliwi
Napastnik Unii Jakub Lewandowski po spotkaniu nie krył zadowolenia.
Bardzo się cieszymy. Ten mecz był dobry. Wróciliśmy z 0:2, wygrywamy to spotkanie 3:2 i jesteśmy bardzo szczęśliwi
Zawodnik podkreślił, że mimo strat zespół nie tracił pewności siebie. „Cały czas wydawało nam się, że kontrolujemy ten mecz, mimo że go przegrywaliśmy” — ocenił. Odniósł się też do własnej formy, przyznając, że początek sezonu nie układa się po jego myśli. „Ten mój start nie jest najlepszy, ale dzisiaj dobrze mi się grało” — dodał napastnik Unii.
Na oświęcimian czeka teraz napięty terminarz: trzy mecze w ciągu pięciu dni. W środę zagrają na wyjeździe ze STS-em Sanok Sokół, w piątek podejmą u siebie GKS Tychy, a w niedzielę czeka ich wyjazd do GKS-u Katowice.