30. minuta, Santiago Bernabeu. Yan Diomande dogrywa w pole karne, Arda Guler przymierza pod poprzeczkę – piłka wpada do siatki i Real Madryt prowadzi z Sevillą. Siedem minut później Kylian Mbappe obraca się z piłką przed polem karnym i efektownie podwyższa na 2:0. Do przerwy już nic się nie zmienia.
Ostatecznie podopieczni Jose Mourinho pokonali Sevillę 4:1 w 9. kolejce La Liga. Mbappe, najlepszy strzelec zespołu, dopisał do swojego konta drugie trafienie w tym meczu – pewnie wykorzystał rzut karny, ustalając wynik na 3:0. Kolejny dowód formy Francuza, który razem z Gulerem rozstrzygnął spotkanie jeszcze przed przerwą.
Real zagrał bez Viniciusa Juniora – Brazylijczyk zaczął odbywać karę czterech meczów zawieszenia. Na lewym skrzydle zastąpił go Yan Diomande. Dla młodego Iworyjczyka był to dopiero drugi występ w podstawowym składzie na tej pozycji – a i tak wpisał się na listę strzelców. Sevilla jednak nie odpuszczała. W 80. minucie Manu Bueno precyzyjnym uderzeniem przy słupku zdobył kontaktową bramkę na 3:1. Odpowiedź przyszła błyskawicznie: dwie minuty później Diomande kapitalnym strzałem z krawędzi pola karnego przywrócił Realowi trzybramkową przewagę, ustalając wynik na 4:1. Między słupkami Sevilli dobrze bronił Odiseas Wlachodimos, lecz nawet on nie uchronił zespołu przed czwartą stratą gola.
Seria zwycięstw przed wielką próbą
To było dla Realu już drugie wygrane starcie w ciągu kilku dni. W środę Królewscy dostarczyli kibicom sporo emocji, wygrywając w Rzymie z Romą 4:3 w Lidze Mistrzów. Po kolejnym pewnym zwycięstwie w lidze drużyna Mourinho ma już 21 punktów i zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Strata do prowadzącej Barcelony skurczyła się do sześciu punktów, a drugie miejsce wciąż należy do Atletico Madryt z 22 punktami na koncie.
A przed Realem już El Clasico. W najbliższej kolejce czeka go trudny wyjazd do rozpędzonych mistrzów Hiszpanii – Barcelony. Sevilla w tym samym czasie podejmie u siebie Osasunę, próbując odciąć się od rozczarowania z Bernabeu.