Przy stanie 3:4 w drugim secie Katie Volynets podeszła do krzesła sędziowskiego i podniosła rękę – znak, że dalej grać nie może. Zegar meczowy wskazywał wtedy 74. minutę. Dla Katarzyny Kawy ta chwila oznaczyła walkower i awans do finału kwalifikacji turnieju WTA 500 w Ningbo.
Spotkanie zaczęło się od prawdziwego pokazu siły Polki. Kawa otworzyła eliminacje meczem z Amerykanką Katie Volynets i już od pierwszych gemów dyktowała warunki – pierwszego seta zamknęła wynikiem 6:1. Gładko to jednak nie szło. Przy szansie na prowadzenie 2:0 Polka nie wykorzystała break pointa, prowadząc 40:30. Ostatecznie zamieniła dwie z czterech okazji na przełamanie i wyszła na 5:1. Volynets miała jeszcze trzy piłki na odrobienie strat, ale losów partii to nie zmieniło – set padł przy wyniku 6:1.
Drugi set to już zupełnie inna historia. Volynets od razu przełamała i objęła prowadzenie 2:0. Potem, od stanu 3:1 dla Amerykanki, role się odwróciły – trzy kolejne gemy zgarnęły zawodniczki returnujące, nie serwujące. Tak doszło do wyniku 3:4 dla Kawy w momencie, gdy mecz został przerwany. Wcześniej na korcie pojawił się fizjoterapeuta, o którego interwencję prosiła sama Volynets.
Statystyki potwierdzają, że serwis Polki działał solidnie przez cały mecz. 16 uderzeń kończących przy 15 niewymuszonych błędach, cztery asy serwisowe i 11 z 14 wygranych punktów po pierwszym podaniu – 79 procent.
Kolejna przeszkoda: Daria Snigur
W finale kwalifikacji na Kawę czeka Ukrainka Daria Snigur, która wcześniej pokonała Chinkę Yu Jun Lin 6:4, 2:6, 6:1. Ciekawostka: Snigur trenuje pod okiem Dawida Celta, kapitana reprezentacji Polski w rozgrywkach Billie Jean King Cup. Zwyciężczyni tego starcia wywalczy miejsce w turnieju głównym, który odbędzie się w Ningbo od 19 do 25 października.
Dla Kawy to kolejny krok w sezonie, w którym bilans wygranych i porażek wynosi 26-23. Pokonana w Ningbo Katie Volynets zajmuje 88. miejsce w rankingu WTA i w tym roku triumfowała w dwóch turniejach cyklu WTA 125, między innymi w Philadelphii.
Sama Polka ma na koncie dwa tytuły tej rangi – z Huzhou i Modeny. W finale w Huzhou rozbiła Veronikę Erjavec 6:0, 6:4, a w Modenie przetrwała trzy sety z Lucią Bronzetti, wygrywając 6:1, 4:6, 7:6. Mimo tych sukcesów w tym sezonie Kawa nie zagrała jeszcze w żadnym turnieju WTA 1000 – sito kwalifikacji okazywało się dla niej zbyt gęste.