„CBA zwróciło się o dokumentację dotyczącą współpracy z Publiconem” — tak wizytę funkcjonariuszy w siedzibie PZPN opisują źródła Onetu, które jako pierwsze ujawniły, że sprawa kontraktu wrocławskiej spółki trafiła w pole widzenia służb. Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zjawili się w związku i wyszli z dokumentami dotyczącymi umowy z Publicon Sport. Wizytę potwierdziły Onetowi obie strony — zarówno CBA, jak i sam PZPN.
Funkcjonariusze poprosili o dokumentację współpracy z Publiconem. Związek się nie opierał. PZPN udostępnił CBA wszystkie zażądane materiały i na tym wizyta agentów się zakończyła. Samo biuro na razie nie chce rozwijać tematu — oficjalnie sprawy nie komentuje.
Źródła Onetu łączą działania CBA z postępowaniem prokuratury w sprawie umowy na obsługę sponsorską związku. Chodzi o kontrakt, który od 2023 roku wiązał PZPN z wrocławską spółką Publicon Sport, odpowiadającą za obsługę umów sponsorskich. Za tę współpracę firma otrzymywała miesięczny ryczałt w wysokości 150 tys. zł — i do tego wysokie prowizje.
Skalę wątpliwości wokół kontraktu pokazało dziennikarskie śledztwo TVN24. Reporterzy ujawnili, że PZPN płacił Publicon Sport nawet za kontrakty, przy zawieraniu których spółka w ogóle nie brała udziału. Publicon Sport należy do firmy kontrolowanej przez biznesmena Radosława Tadajewskiego. Prezes spółki Szymon Sikorski nie podjął próby wyjaśnień — telefonu od Onetu nie odebrał, na prośbę o rozmowę nie odpowiedział.
Umowa do 2027, groziło przedłużenie do 2032
Presja wokół kontraktu nie jest nowa. Już w styczniu Onet informował, że PZPN zdecydował się zakończyć współpracę z Publicon Sport. To jednak nie oznacza szybkiego rozstania — umowa obowiązuje do 31 lipca 2027 roku. Gdyby związek nie podjął wówczas decyzji o zakończeniu współpracy, kontrakt automatycznie przedłużyłby się do 2032 roku.
Formalny impuls do działania służb dała prokuratura. Pod koniec sierpnia Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota wszczęła śledztwo dotyczące działania na szkodę PZPN w związku z kontraktem z Publicon Sport. Postępowanie obejmuje podejrzenie niegospodarności i wyrządzenia szkody majątkowej wielkich rozmiarów, wynoszącej co najmniej 4 mln zł.