„Portugalski klub przegrał 2:3” – tak lokalne media w Portugalii podsumowały wtorkowy wieczór FC Porto. Dla dwóch polskich piłkarzy ten wieczór miał jednak zupełnie inny wymiar. Real Betis pokonał FC Porto 3:2 w meczu Ligi Mistrzów, a o losach spotkania zdecydował rzut karny Isco w 84. minucie. Wcześniej było 0:1 dla gości, potem FC Porto zdołało odwrócić wynik na 2:1 w drugiej połowie – a jednak to Portugalczycy w końcu zeszli z boiska pokonani.
Dla Oskara Pietuszewskiego mecz w Sewilli znaczył więcej niż tylko kolejny wpis w tabeli. Pomocnik zadebiutował w Lidze Mistrzów, wchodząc na boisko w 59. minucie. Jakub Kiwior takiego luksusu, czyli wejścia do gry z marszu w jej trakcie, nie miał – zagrał całe dziewięćdziesiąt minut od pierwszego gwizdka. Obaj znaleźli się w składzie FC Porto w sytuacji, która dla klubu komfortowa nie była: Jan Bednarek odpadł z gry przez czerwoną kartkę, a to otworzyło Kiwiorowi drzwi do pełnego wymiaru gry w defensywie.
Jak oceniły ich portugalskie media
Portal Dia de Jogo wystawił Pietuszewskiemu notę 6,7/10. Za czym stały te liczby? W ciągu pierwszych trzydziestu minut na boisku Polak zdążył stworzyć świetną okazję i odzyskać pięć piłek – więcej niż jakikolwiek inny pomocnik z wyjściowej jedenastki w przeliczeniu na ten sam czas gry. Do tego siedem skutecznych podań z dziewięciu i trzy wygrane pojedynki z sześciu. Record poszła w zupełnie innym kierunku – przyznała mu tylko 2/6, odnotowując jedynie kilka podań po lewej stronie, które niczym nie groziły rywalom.
Kiwior od Dia de Jogo dostał nieco słabszą notę, 6,5/10 – mimo to portal uznał go za najlepszego obrońcę FC Porto tego wieczoru. Liczby mówią same za siebie: cztery przechwyty, siedem wybić, trzy odzyskane piłki i 48 celnych podań na 55 w pełnych dziewięćdziesięciu minutach, do tego pięć wygranych pojedynków z jedenastu. Record oceniła go wyżej niż Pietuszewskiego – 3/6 za skuteczne krycie Troya Parrotta i kilka naprawdę dobrych bloków.
Na kolejny egzamin obaj Polacy, a z nimi cały zespół FC Porto, poczekają. Przed starciem z PSV, zaplanowanym na 20 października na 21:00, portugalski klub nie rozegra ani jednego meczu ligowego.