Inter Mediolan przegrał we wtorek z Club Brugge 3:4 w Lidze Mistrzów i trudno o lepsze określenie niż sensacja. Włoskie media nie miały litości – winą za porażkę obarczyły między innymi Piotra Zielińskiego.
Dla zespołu Cristiana Chivu to już druga z rzędu przegrana w tej edycji rozgrywek. Wcześniej Inter uległ Realowi Madryt 1:2. Tym boleśniej smakuje teraz porażka z Belgami, bo przecież zaraz po przerwie reprezentacyjnej Inter rozgromił u siebie Parmę 3:0, a w tabeli Serie A wciąż zajmuje fotel lidera.
„Irytujący” i „horror” – takie słowa padły pod adresem Polaka
Portal SportMediaset już w tytule nazwał Zielińskiego piłkarzem „irytującym”. Dziennikarze nie zostawili suchej nitki na jego grze i wskazali konkretny moment meczu, który miał zaważyć na całym spotkaniu.
Mylił się niemal we wszystkim. W ofensywie, gdy przy stanie 0:0 zmarnował znakomite podanie Lautaro Martineza, dał się uprzedzić Hugo Vetlesenowi. Później oddawał piłki przeciwnikom. Jedynym przebłyskiem było wejście, którego koledzy nie potrafili odpowiednio wykorzystać
SportMediaset wystawiło Polakowi notę 4,5. Tyle samo przyznał mu dziennik „Corriere della Sera”. „Tuttosport” poszedł jeszcze dalej i nie owijał w bawełnę – tytuł brzmiał wprost: „Zieliński horror, defensywny bałagan”.
Nie wszyscy byli aż tak surowi. Calciomercato.com dało pomocnikowi notę 5, choć i tam nie zabrakło krytycznych uwag. Dziennikarze zwrócili uwagę na akcję, w której to właśnie Zieliński uruchomił kontratak Forbsa – zakończony rzutem karnym dla Club Brugge.
Próbuje łączyć grę i częściej od kolegów wychodzić do przodu, ocierając się również o gola. Jego występ staje się jednak niewystarczający, gdy uruchamia kontratak Forbsa, po którym Club Brugge otrzymuje rzut karny. Od tej chwili już się nie podnosi
Zieliński zresztą nie był jedynym piłkarzem Interu, który oberwał po tym meczu. Wśród słabszych postaci wieczoru włoscy dziennikarze wymieniali też Nicolo Barellę i Federico Dimarco.