Pekin, zeszły tydzień, kort China Open. Iga Świątek przegrywa z Elise Mertens. I właśnie w tym momencie zaczyna się dyskusja, która wykracza daleko poza jeden przegrany mecz. Polka zakończy 2026 rok bez wygranego turnieju wielkoszlemowego, ani razu nie zagrała w finale Wielkiego Szlema w tym roku. Dla zawodniczki, która jeszcze niedawno kolekcjonowała najważniejsze trofea w tenisie, taka statystyka musiała w końcu wywołać pytania o sztab.
Te pytania padły wprost. Portal sports.yahoo.com opublikował tekst pod tytułem „Dlaczego Iga Świątek nie powinna zmieniać trenera, mimo że ostatnio miała problemy ze znalezieniem formy?”. Odpowiedź autora jest jednoznaczna — Francisco Roig powinien pozostać na czele zespołu Igi Świątek. „Świątek poniosła szokującą porażkę z Elise Mertens podczas turnieju China Open w zeszłym tygodniu i pojawiły się pytania, czy Roig jest na pewno odpowiednią osobą dla niej. Uważam jednak, że powinien pozostać na czele jej zespołu” — czytamy na Yahoo.
Po co Świątek zatrudniła Roiga
Warto przypomnieć kontekst tej decyzji. Świątek zatrudniła Francisco Roiga na sezon gry na kortach ziemnych — a to trener z bogatym doświadczeniem, który przed laty pracował z Rafaelem Nadalem. Jego poprzednik na tym stanowisku, Wim Fissette, pomógł Polce wygrać pierwszy Wimbledon, ale według Yahoo pod jego wodzą panowało spore zamieszanie co do kierunku, w jakim zmierzała gra Świątek.
Autor tekstu przekonuje, że zmiana trenera przyniosła realny efekt stylistyczny. Pod wodzą Roiga Świątek gra z większą precyzją i bardziej przypomina zawodniczkę, która zdobyła sześć tytułów Wielkiego Szlema. Serwis wciąż bywa jej słabym punktem, to prawda — ale to już inny poziom gry.
Bilans współpracy ma też konkretne, policzalne osiągnięcia. Pod wodzą Roiga Świątek wygrała tytuł w Toronto i doszła do półfinału Cincinnati Open. Takich wyników — zdaniem Yahoo — trudno pogodzić z narracją o kryzysie trenerskim wymagającym natychmiastowej interwencji.
Portal zwraca jednak uwagę na coś istotnego: Świątek nie rozegrała jeszcze z Roigiem pełnego sezonu, a dopiero rok 2027 powinien być prawdziwym wyznacznikiem oceny zmian, jakie wprowadził trener. Innymi słowy — wyrok po kilku miesiącach współpracy może być po prostu przedwczesny.