Ile ostatecznie kosztował Granita Xhakę fałszywy certyfikat covidowy kupiony trzy lata temu? Prokuratura w Lucernie dała odpowiedź w formie wyroku: 150 tys. franków szwajcarskich grzywny w zawieszeniu na dwa lata. W przeliczeniu to około 704 tys. złotych.
O decyzji prokuratury kapitan reprezentacji Szwajcarii poinformował sam, w mediach społecznościowych. Warto wiedzieć, że w Szwajcarii taki nakaz karny wydany przez prokuraturę ma moc prawomocnego wyroku skazującego — sąd nie musi się w ogóle w to angażować. Za posługiwanie się podrobionym dokumentem Xhaka dostał 50 stawek dziennych po 3 tys. franków każda.
Sprawa wyszła na jaw 18 września, kiedy dziennik „Blick” doniósł, że przeciwko piłkarzowi toczy się śledztwo. Xhaka nie czekał długo z reakcją. Trzy dni później otwarcie przyznał się do zakupu sfałszowanego Unijnego Certyfikatu COVID (UCC) w 2022 roku. W latach 2021-2022 taki dokument ułatwiał, a nierzadko wręcz warunkował wjazd do krajów Unii Europejskiej i strefy Schengen bez kwarantanny czy dodatkowych testów. Legalnie można go było zdobyć między innymi po przejściu pełnego cyklu szczepień przeciw COVID-19.
34-letni pomocnik Sunderlandu nie szukał wymówek ani nie próbował przeciągać sprawy w czasie. Złożył przed śledczymi wyczerpujące zeznania, pokrył w całości koszty postępowania i zrzekł się prawa do odwołania. „Kilka tygodni temu zadeklarowałem, że biorę odpowiedzialność za swoją decyzję. Podtrzymuję to stanowisko” — napisał po ogłoszeniu wyroku.
Kilka tygodni temu zadeklarowałem, że biorę odpowiedzialność za swoją decyzję. Podtrzymuję to stanowisko
Warunkowy charakter kary oznacza w praktyce, że grzywna może nigdy nie zostać ściągnięta. Jeśli w ciągu dwóch lat próby Xhaka nie popełni żadnego wykroczenia ani przestępstwa, kwota 150 tys. franków zostanie tylko na papierze.
Co dalej z kadrą?
Na koncie Xhaki jest już 152 występów w barwach reprezentacji Szwajcarii, a do tego opaska kapitańska. Portal rts.ch zauważa, że sprawa karna zamknęła się prawomocnie, ale sportowe konsekwencje to zupełnie inna sprawa, wciąż otwarta. Selekcjoner Murat Yakin nie ukrywa, że chciałby widzieć swojego kapitana w kadrze od zaraz. Inny ton słychać za to u prezesa szwajcarskiego związku piłkarskiego, Petera Knabla — ten podkreśla, że w kwestii dyscyplinarnej przyszłości zawodnika nic nie jest jeszcze przesądzone, łącznie z ewentualnymi sankcjami.