Dwa sety, dwa tie-breaki, jedna rywalka, z którą wcześniej przegrywała za każdym razem. Jak dziewiętnastoletnia Mirra Andriejewa poradziła sobie z tym wyzwaniem? Odpowiedź przyszła w czwartek, 8 października, na kortach twardych China Open w Pekinie.
Andriejewa awansowała do półfinału turnieju WTA 1000, pokonując Jekaterinę Aleksandrową 7:6(4), 7:6(3). Pierwszego tie-breaka wygrała 7:4, drugiego 7:3. Oba sety poszły na przewagi w najważniejszym momencie — żadna z zawodniczek nie odpuściła rywalce ani gema ponad to, co konieczne.
To zwycięstwo miało swój ciężar gatunkowy. Wcześniejszy bilans bezpośrednich starć przemawiał na korzyść Aleksandrowej, która wygrała oba poprzednie pojedynki z Andriejewą — w Stuttgarcie w 2025 roku i w Bad Homburg tego samego sezonu. Czwartkowy triumf w Pekinie był więc pierwszym w karierze Andriejewej nad akurat tą rywalką.
W drabince China Open Andriejewa figurowała jako piątka rozstawiona, Aleksandrowa jako dziewiętnastka. Turniej rozgrywany jest na kortach twardych, a pula nagród sięga 9,415 mln dolarów. Dla Andriejewej to zresztą wynik bez precedensu w Pekinie — dotąd najdalej zaszła do ćwierćfinału, teraz półfinał ma już w kieszeni.
Rywalką będzie Bartunkova, pogromczyni Muchovej
O miejsce w finale Andriejewa zagra z Nikolą Bartunkovą. Czeszka dotarła do półfinału, rozprawiając się bezlitośnie z Karoliną Muchovą w ćwierćfinale — 6:3, 6:0. To starcie dwóch zawodniczek w zupełnie różnych momentach formy: Andriejewa wychodzi z wyczerpującego meczu na dwa tie-breaki, Bartunkova z jednostronnego pojedynku, w którym oddała rywalce zaledwie trzy gemy.