Jak to możliwe, że kara za żółte kartki pomogła Robertowi Lewandowskiemu trafić do elitarnego grona EA Sports? Paradoksalnie, właśnie przedwczesny powrót ze zgrupowania reprezentacji Polski otworzył mu drogę do wyróżnienia.
Lewandowski musiał wcześniej opuścić kadrę narodową z powodu kary za nadmiar żółtych kartek. Dla kibiców w Chicago okazało się to niespodziewanym prezentem – napastnik zdążył wrócić na czas, by zagrać w zaległym meczu Chicago Fire w Major League Soccer.
Rywalem było Vancouver Whitecaps, lider konferencji zachodniej MLS. Chicago Fire wygrało 3:1. Lewandowski wszedł na boisko w 76. minucie i mimo skromnej liczby minut zapisał asystę przy golu, który ustalił ostateczny wynik.
Ten występ nie uszedł uwadze analityków EA Sports. Klubowy profil Chicago Fire na platformie X przekazał, że Lewandowski znalazł się w drużynie tygodnia wybranej przez twórców popularnej serii gier piłkarskich.
Hat-trick z Rumunią i dwa mecze bez gola
Wyróżnienie nie dotyczy jednak samej gry klubowej. Polak błysnął też w reprezentacji – strzelił hat-tricka w meczu z Rumunią, który Polacy wygrali 6:0. I to właśnie ten wysoki wynik, a konkretnie trzy gole kapitana kadry, stały się jednym z powodów kary za przewinienia kartkowe, zanim Lewandowski wrócił do Chicago.
Rozegrał również mecze ze Szwecją i Bośnią i Hercegowiną, w obu przypadkach bez gola. Bilans ostatnich tygodni i tak wypada na jego korzyść. Między reprezentacją a MLS 37-latek znalazł czas, by zostawić wyraźny ślad w obu rozgrywkach.