„Niech podoba się to tym, którym ma się podobać, a tym, którym nie, niech się nie podoba” – tak Vincenzo Montella odpowiedział krytykom po jednym z ostatnich meczów reprezentacji Turcji. Słowa te obiegły media i jeszcze bardziej podgrzały atmosferę wokół włoskiego selekcjonera. Teraz, jak podają media, jego przygoda z turecką kadrą ma się dobiegać końca.
Turecka federacja piłkarska zdecydowała o zakończeniu współpracy z Montellą. Iskrą, która przelała czarę, była porażka z Włochami 1:3. Po niej bilans Turcji w Lidze Narodów UEFA wygląda wręcz żałośnie: cztery mecze, cztery przegrane.
To kolejny rozdział sezonu, który dla tureckiej piłki okazał się katastrofą. Reprezentacja odpadła już w fazie grupowej mistrzostw świata. Jedyne zwycięstwo w całym turnieju przyszło w meczu ze Stanami Zjednoczonymi – spotkaniu, które nie miało już żadnego znaczenia dla dalszych losów zespołu.
Kontrakt do 2028 roku i spore odszkodowanie
Paradoksalnie, jeszcze w ubiegłym roku Montella przedłużył umowę z turecką federacją. Kontrakt miał obowiązywać aż do końca mistrzostw Europy w 2028 roku. Roczne wynagrodzenie szkoleniowca wynosiło 2,2 mln euro, czyli ok. 183 tys. euro miesięcznie. Teraz federacja musi liczyć koszty rozstania – planuje wypłacić Montelli równowartość pensji za kolejnych pięć miesięcy, czyli niespełna 1 mln euro odszkodowania.
Same statystyki z okresu pracy Włocha na ławce Turcji nie wyglądają tak źle. W 40 rozegranych meczach jego zespół zanotował 21 zwycięstw, 14 porażek i pięć remisów. Problem leży gdzie indziej – w ostatniej formie. W siedmiu kolejnych spotkaniach Turcja wygrała tylko raz, a sześć razy schodziła z boiska pokonana. W czterech ostatnich meczach stracono łącznie 11 bramek – liczba, która sama mówi o skali defensywnego kryzysu.
Presja na trenera narastała już od pewnego czasu. Jak przypomina portal milliyet.com, trybuny podczas meczów kierowały pod adresem Montelli okrzyki nawołujące go do rezygnacji. Włoski szkoleniowiec długo odpowiadał na krytykę wymijająco, a jego słowa o tym, że „niech się nie podoba” tym, którym się nie podoba, tylko dolały oliwy do ognia. Teraz, jak wynika z medialnych doniesień, federacja postawiła na zmianę kursu.