„Uważam, że sytuacja była jasna. Doszło do kontaktu, należała się druga żółta kartka i nie ma czego kwestionować” – tak Marc Cucurella tłumaczył się po meczu, który wywołał burzę wokół jego osoby. Hiszpania wygrała z Chorwacją 2:1 w Lidze Narodów UEFA, choć po finałowym gwizdku rozmowy toczyły się o czymś zupełnie innym niż wynik.
Kluczowy moment spotkania rozegrał się w końcówce, jeszcze przy stanie 1:1. Ivan Perisić zafaulował Cucurellę i za ten kontakt zobaczył drugą żółtą kartkę – a to oznaczało czerwoną i przedwczesny koniec jego meczu. Od tej chwili chorwackie trybuny znalazły sobie jasny cel: gwizdały na hiszpańskiego obrońcę przy każdym kontakcie z piłką. Trudno było nie skojarzyć tej sceny z Euro 2024 w Niemczech. Tam zagranie ręką Cucurelli w polu karnym, w dogrywce ćwierćfinału po strzale Jamala Musiali, wywołało podobną burzę.
Sam obrońca Realu Madryt nie widział w swoim zachowaniu niczego nagannego. „Oni muszą bronić swojego zespołu, a my mieliśmy bardzo trudne zadanie. Najważniejsza jest jednak reakcja drużyny, choć być może zaczęliśmy zbyt ospale” – dodał po meczu. Problem w tym, że krytyków nie interesował sam faul, tylko to, co stało się chwilę później. Cucurella najpierw domagał się od sędziego żółtej kartki dla Perisicia, a kiedy czerwona kartka wypadła z ręki arbitra Erika Lambrechtsa, sam ją podniósł z trawy i oddał sędziemu.
Bilić: świetny zawodnik, ale prowokator
Selekcjoner Chorwacji Slaven Bilić nie szczędził słów, choć starał się zachować pewną dozę szacunku dla rywala. „Kto nie jest zły na Cucurellę, jeśli nie gra w jego drużynie? To świetny zawodnik i podziwiam go za grę oraz historię jego syna. Broni swojego zespołu z całych sił, ale oczywiście jest prowokatorem” – powiedział trener. W tym samym wywiadzie Bilić przypomniał, że syn Cucurelli ma spektrum autyzmu. Dodał też, że Hiszpan zbyt łatwo pada na murawę, próbując wpłynąć na decyzje sędziego.
Podobnie mówił kapitan Chorwacji Luka Modrić, nie kryjąc irytacji po spotkaniu. „Co właściwie mam powiedzieć? Cucurella ustawił się w odpowiedniej pozycji. Gdyby Perisić nie został wyrzucony z boiska, z pewnością nie przegralibyśmy. Lepiej nie powiem, co powiedziałem Cucurelli” – stwierdził pomocnik Realu Madryt.
Głos zabrali też komentatorzy spoza Chorwacji i Hiszpanii. Niemiecki ekspert DAZN Jan Platte oceniał zachowanie Cucurelli bez cienia wyrozumiałości. „Inni piłkarze zareagowaliby na miejscu Cucurelli inaczej. Nie chodzi mi o sam upadek, lecz o późniejszy gest i natychmiastowe domaganie się kartki. To zasadniczo całkowicie nieakceptowalne zachowanie. W jego przypadku nie jest jednak czymś niezwykłym” – powiedział na antenie. Platte skomentował również reakcję chorwackich trybun, dopatrując się w niej echa tego, co działo się wcześniej w Niemczech. „Za każdym razem, gdy Cucurella dostaje piłkę, słychać gwizdy, jakby grał w Niemczech” – zauważył.