„Osiem mistrzostw Niemiec, ostatnie w 2019 roku, a w minionym sezonie finał DEL” – tak w skrócie można streścić dorobek rywala, który w środę stanie na drodze GKS-u Tychy. Tyszanie zagrają piąty mecz w tegorocznej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów. Naprzeciwko stanie Adler Mannheim, aktualny wicemistrz Niemiec.
Do tej pory GKS zmierzył się w CHL z czterema rywalami: HC Dynamo Pardubice, Škodą Pilzno, HC Davos i Servette Genewa. Piąte starcie zapowiada się jako jedno z najcięższych zadań w tej edycji. Adler Mannheim to klub z ośmioma tytułami mistrzowskimi na koncie, a do tego ze świeżym wspomnieniem finału. W poprzednim sezonie DEL Niemcy dotarli do decydującej fazy play-off po raz pierwszy od siedmiu lat, ale w finale musieli uznać wyższość Eisbären Berlin i zadowolić się srebrem.
Wzmocnienia i forma
Letnie okienko transferowe przyniosło Mannheim kilka istotnych nazwisk. Do klubu wrócił Brooks Macek, Kanadyjczyk z niemieckim paszportem, który ostatnie lata spędził w KHL – w 450 meczach dla Awtomobilista Jekaterynburg strzelił 162 gole i dodał do tego 148 asyst. Między słupkami pojawił się Jake Hildebrand, trzykrotny mistrz DEL z czasów gry w Eisbären Berlin. Skład uzupełnił młody Lennart Nieleck.
Ofensywę Adler Mannheim budują dziś Matthias Plachta, Justin Schütz, Anthony Greco, Kris Bennett, Tom Kühnhackl, Kristian Reichel i wspomniany Macek. Po siedmiu kolejkach DEL zespół zajmuje piąte miejsce z 11 punktami – wynik solidny, choć niewskazujący jednoznacznie na faworyta do tytułu.
W Lidze Mistrzów forma Niemców jest nierówna, ale skuteczna. Sezon zaczęli od zwycięstwa 3:1 z Växjö Lakers we własnej hali, po czym dwa dni później przegrali 1:3 ze Skellefteå AIK. Na wyjazdach radzili sobie lepiej: najpierw pokonali Bordeaux Boxers 5:4, a potem HC Fribourg-Gottéron 4:3. Po czterech kolejkach CHL Adler Mannheim ma na koncie dziewięć punktów.
Za ławką trenerską stoi Amerykanin Dallas Eakins. Jest jednocześnie dyrektorem sportowym klubu i prowadzi zespół od 2023 roku. Wspierają go Curt Fraser oraz były reprezentant Niemiec Marcel Goc.
Największym nazwiskiem w kadrze pozostaje 35-letni Matthias Plachta. W minionym sezonie zagrał 67 meczów, strzelił 19 goli i dodał 31 asyst. W obecnej kampanii, w sześciu występach, ma na koncie dwa gole i trzy asysty. Dla kibiców GKS-u może być to ciekawostka: Plachta jest synem trenera GKS-u Katowice.