Ośmiu najwyżej rozstawionych zawodników, w tym Alexander Zverev i Carlos Alcaraz, czekało na kortach twardych Szanghaju na rywali, którzy musieli najpierw przejść pierwszą rundę. Taki układ drabinki Rolex Shanghai Masters – turnieju z pulą nagród 9,415 mln dolarów – od pierwszego dnia stawiał polskich tenisistów przed niełatwym zadaniem: wyjść z cienia rywali z czołowej dziesiątki.
Rozstawienie otwiera Alexander Zverev z numerem 1. Tuż za nim plasuje się Carlos Alcaraz jako druga rakieta turnieju. Trójkę i czwórkę zajmują Ben Shelton oraz Felix Auger-Aliassime, piąte miejsce przypadło z kolei Daniłowi Miedwiediewowi. Nieco niżej, z numerem 10, figuruje Novak Djoković, dla którego Szanghaj to kolejna okazja, by sprawdzić formę przed resztą azjatyckiej części sezonu. Warto dodać, że Jakub Mensik, lider czeskiego tenisa ostatnich miesięcy, otrzymał w drabince numer 13.
Polacy na starcie: Hurkacz i Majchrzak w akcji
W czwartek 8 października Hubert Hurkacz zmierzył się w pierwszej rundzie z Australijczykiem Jamesem Duckworthem. Nagroda za zwycięstwo? Starcie w drugiej rundzie z samym Novakiem Djokoviciem, rozstawionym z numerem 10. Sama ta perspektywa dodatkowo podgrzewa atmosferę meczu z Duckworthem.
Dzień wcześniej, w środę 7 października, na kort wyszedł Kamil Majchrzak, który trafił na Niemca Yannicka Hanfmanna. Zwycięzca tego spotkania długo nie odpocznie – w drugiej rundzie czeka na niego Frances Tiafoe, siódma rakieta imprezy. Tiafoe, podobnie jak Zverev, Alcaraz, Shelton, Auger-Aliassime, Miedwiediew, Flavio Cobolli i Arthur Fils, należał do grupy ośmiu zawodników zwolnionych z gry w pierwszej rundzie dzięki wysokiemu rozstawieniu.
Pierwsza runda przyniosła też starcia bez polskiego udziału, które mimo to kształtują obraz dolnej i górnej części drabinki. Stefanos Tsitsipas rozegrał swój mecz otwarcia z Belgiem Kimmerem Coppejansem, który przebrnął przez kwalifikacje. W środę na korcie pojawił się również Matteo Berrettini – jego rywalem był Amerykanin Aleksandar Kovacevic.
Harmonogram turnieju przewiduje, że druga runda, czyli 1/32 finału, odbędzie się w sobotę 10 października. Do tego momentu kibice śledzący występy Hurkacza i Majchrzaka będą żyli w niepewności – nie będzie wiadomo, czy nasi reprezentanci dołączą do grona rywali czekających na Djokovicia i Tiafoe, czy pożegnają się z turniejem już na starcie.