SMS PZHL Katowice pokonał GKS Stoczniowiec Gdańsk 4:3 (0:0, 3:1, 1:2) w niedzielnym meczu 6. kolejki 1. ligi hokejowej. Tego samego dnia Opole United urządziło istną egzekucję, rozbijając Naprzód Janów Katowice 6:2 (1:0, 2:1, 3:1).
W Katowicach pierwsza tercja minęła bez goli, za to od drugiej zrobiło się naprawdę gorąco. Łukasz Sikora II otworzył wynik w 23. minucie, wykorzystując przewagę 5 na 4. Chwilę później na listę strzelców wpisał się Aliaksandr Kamliuk, a tuż przed końcem drugiej odsłony dołożył swoją bramkę Antoni Galant. Gdańszczanie odpowiedzieli trafieniem Nicholasa Zająca, ale to nie wystarczyło, by odwrócić losy spotkania. Trzecia tercja znów przyniosła emocje – najpierw do siatki trafił Gleb Wojcicki, po nim Kirył Wojcicki wykorzystał kolejną przewagę 5 na 4, a 28 sekund przed końcowym gwizdkiem kontaktową bramkę dla Stoczniowca zdobył Jan Połącarz. Ostatecznie to Katowice utrzymały prowadzenie i zgarnęły komplet punktów.
Spotkanie sędziowali Marcin Kołodziej i Łukasz Barutowicz, a na linii dyżurowali Adam Grzegorczyk i Natalia Suchanek. W statystykach kar był remis – a właściwie niemal remis: 6 minut dla gospodarzy wobec 4 dla gości. Gdańszczanie za to zdecydowanie górowali liczbą strzałów, oddając ich 42 wobec 29 Katowic. Na trybunach zasiadło zaledwie 30 widzów.
Opole bez litości dla Naprzodu
Znacznie bardziej jednostronny przebieg miało starcie w Janowie. Tam Opole United zdemolowało miejscowy Naprzód, wygrywając 6:2. Już w ósmej minucie prowadzenie dla gości dał Alexis Toussaint – a to dopiero początek jego popisu, bo Kanadyjczyk skompletował tego dnia hat-tricka, trafiając jeszcze w 34. i 54. minucie, przy czym to ostatnie trafienie padło przy przewadze 5 na 4. Dwukrotnie pokonywał bramkarza również Isaiah Socha – najpierw w 31., potem w 44. minucie. Listę strzelców Opole zamknęli Jakub Kurcab, Jace Shuttleworth oraz Iwan Kosteczka, który w 59. minucie ustalił ostateczny wynik.
Sam wynik sugerował spacerek, ale przebieg meczu był znacznie bardziej nerwowy. Sędziowie Maciej Gąsienica-Makowski i Paweł Bajon musieli upilnować aż 89 minut kar łącznie – 33 przypadły na gospodarzy, 56 na gości. Na linii pracowali Oskar Guzda i Mikołaj Ratusznik. Co ciekawe, mimo porażki to właśnie Naprzód oddał więcej strzałów – 36 wobec 23 rywala. Na trybunach w Janowie zjawiło się aż 200 widzów, czyli znacznie więcej niż na katowickim pojedynku ze Stoczniowcem.
Niedzielne wyniki namieszały w tabeli 1. ligi. Liderem po tej kolejce jest Opole United – po 4 rozegranych meczach ma na koncie 26 strzelonych i 10 straconych bramek, bilans +16 oraz 12 punktów. Tuż za plecami lidera czai się Naprzód Janów Katowice: 2. miejsce, 6 meczów, 25 bramek strzelonych, 18 straconych, bilans +7 i także 12 punktów. Trzecie miejsce zajmuje GKS Stoczniowiec Gdańsk z dorobkiem 4 meczów, 12 bramek strzelonych, 22 straconych, bilansem -10 i 3 punktami. Zaraz za nim, na 4. pozycji, uplasował się niedzielny triumfator – SMS PZHL Katowice, również z 3 punktami po 4 meczach, przy bilansie bramkowym 10-15 i różnicy -5. Stawkę zamyka Fudeko GAS Gdańsk, które po 2 meczach ma na koncie zaledwie 4 strzelone i 12 straconych goli, bilans -8 oraz 0 punktów.
Kibice w Katowicach nie będą musieli długo czekać na kolejną porcję lokalnego hokeja na najwyższym poziomie zaplecza ekstraligi. SMS PZHL Katowice zmierzy się z Opole United już 10 października 2026 roku o godzinie 17:15 w hali Jantor w Janowie.