Z Górnika Zabrze do Ligi Mistrzów, debiutu w reprezentacji Polski i pochwał od gwiazdy Premier League – w ciągu kilku miesięcy. Kto jest w stanie przejść taką drogę? Odpowiedź brzmi: Wiktor Nowak.
22-letni pomocnik Slavii Praga zadebiutował w kadrze narodowej w meczu z Bośnią i Hercegowiną. Później selekcjoner postawił na niego od pierwszej minuty w spotkaniach ze Szwecją i Rumunią. Tempo jego progresu zwróciło uwagę nie tylko polskich kibiców, ale też partnera z boiska z reprezentacji – Matty’ego Casha, który na co dzień gra w Premier League w barwach Aston Villi.
Cash nie szczędził słów zachwytu. „On niedługo będzie grać w Anglii. Przyjdzie do Premier League” – stwierdził obrońca Aston Villi na kanale „Łączy nas piłka”. I to nie była jedyna mocna deklaracja Walijczyka – Cash porównał styl gry Nowaka do Stevena Gerrarda, jednej z ikon angielskiej piłki ostatnich dwudziestu lat.
„To nie jest brak szacunku do Soucka, bo rozegrał bardzo dużo meczów w Premier League. Ale ten chłopak jest lepszy. Ma przed sobą wielką przyszłość”
Tymi słowami Cash postawił Nowaka wyżej niż Tomasa Soucka, reprezentanta Czech i wieloletniego środkowego pomocnika West Hamu.
Błyskawiczny awans z Zabrza do Pucharu Europy
Droga Nowaka do takich porównań zaczęła się latem 2026 roku, gdy przeniósł się z Górnika Zabrze do Slavii Praga. W dziewięciu ligowych występach dla nowego klubu zdobył cztery gole i zaliczył jedną asystę. Zdążył też zadebiutować w Lidze Mistrzów – rozgrywkach, w których jeszcze rok wcześniej trudno było go sobie wyobrazić.
Entuzjazm wobec młodego pomocnika podziela również selekcjoner Jan Urban. „Możemy już dzisiaj powiedzieć, że odkryliśmy środkowego pomocnika dla reprezentacji Polski. Wiktor radzi sobie znakomicie, tak można po prostu powiedzieć. Pokazuje bardzo duży potencjał, bardzo dobrą grę. I jest do bronienia, do przecinania, i do gry kombinacyjnej, i do zdobywania przestrzeni, jeśli ma piłkę i wolną przestrzeń, by wejść do przodu. Wydaje się – dosyć kompletny zawodnik” – powiedział trener na konferencji prasowej.
Selekcjoner kadry i rywal z boisk Premier League mówią więc jednym głosem. A kiedy zgadzają się akurat w tej kwestii, trudno uznać to za zwykłą kurtuazję.