Wiceliderka rankingu WTA przegrywa w trzeciej rundzie z zawodniczką sklasyfikowaną na 34. miejscu – jak to w ogóle możliwe? Odpowiedź jest prosta: Nikola Bartunkova, 20-letnia Czeszka, po prostu zagrała lepszy mecz. W Pekinie pokonała Arynę Sabalenkę 6:4, 6:3 i tym samym zakończyła jej udział w China Open już w III rundzie.
Początek spotkania wcale nie wskazywał na kryzys formy rywalki. To Bartunkova straciła własny serwis już w pierwszym gemie. Czeszka jednak nie zwolniła tempa, a w szóstym gemie pierwszego seta musiała wykazać się żelaznymi nerwami – obroniła aż pięć break pointów. Właśnie ten fragment okazał się kluczowy. Set skończył się jej przewagą, 6:4.
Druga partia potwierdziła, że pierwsza nie była przypadkiem. Sabalenka znów oddała serwis, tym razem w trzecim gemie, a Bartunkova spokojnie, systematycznie budowała przewagę. W dziewiątym gemie Czeszka wypracowała sobie meczbola na returnie. Nie zawahała się ani chwili i zamknęła spotkanie wynikiem 6:3.
Cały pojedynek trwał godzinę i 35 minut. Sabalenka grała ryzykownie, miejscami chaotycznie – 26 winnerów, ale też aż 25 niewymuszonych błędów. Bartunkova postawiła na solidność: 23 uderzenia wygrywające przy jedynie 14 błędach własnych. Białorusinka trzy razy oddała gem serwisowy i ani razu nie odpowiedziała przełamaniem. Z 137 rozegranych punktów Czeszka zgarnęła 75.
Rewanż po porażce z Berlina
Dla Bartunkovej to była satysfakcja nie tylko sportowa, ale też osobista. W czerwcu 2026 roku obie zawodniczki mierzyły się już w Berlinie. Tam, po zaciętym boju 2:6, 7:6(2), 6:4, górą była Sabalenka. W Pekinie Czeszka odwróciła role.
Awans otwiera jej drogę do IV rundy, gdzie czeka na nią Austriaczka Sinja Kraus. Kraus również pokazała świetną formę – rozprawiła się z Ukrainką Dajaną Jastremską 6:1, 6:4, potrzebując na to godziny i 33 minut.
China Open 2026 to jedna z najbardziej prestiżowych imprez cyklu WTA 1000. Turniej rozgrywany jest na kortach twardych, a pula nagród sięga 9,415 mln dolarów. Zmagania w głównej drabince potrwają do 11 października, a zwyciężczyni – poza 1000 punktami rankingowymi – odbierze czek na 1,151 mln dolarów. Po eliminacji Sabalenki stawka o tytuł w Pekinie stoi otworem.