„Niestety, w tym roku nie będę mógł zagrać w turnieju Rolex Shanghai Masters, tak jak miałem nadzieję” – napisał Jannik Sinner w mediach społecznościowych, informując o wycofaniu się z turnieju ATP Masters 1000 w Szanghaju.
Kolano wciąż daje o sobie znać. Od triumfu w Wimbledonie w 2026 roku lider rankingu ATP nie zagrał ani jednego meczu na męskim torze. Przez ten sam problem musiał już odpuścić turnieje na amerykańskich kortach twardych, a w ostatnich dniach zaczęły krążyć plotki o możliwej operacji i przedwczesnym pożegnaniu z sezonem.
W swojej wiadomości Sinner nie owijał w bawełnę – do Chin w tym roku nie poleci, i to już pewne. Decyzję ogłosił w sobotę, wrzucając relację na Instagramie. Zrobił to zaledwie kilka dni po tym, jak wycofał się z pekińskiego turnieju ATP 500.
Szanghaj był dla Sinnera szczególnym miejscem
Ta rezygnacja boli chyba bardziej niż inne – to właśnie w Szanghaju Sinner świętował triumf w 2024 roku. Mimo kontuzji sezon i tak był dla niego udany: Włoch zgarnął tytuły w Indian Wells, Miami, Monte Carlo, Madrycie i Rzymie, do tego dołożył wielkoszlemowe zwycięstwo w Wimbledonie.
Problem w tym, że seria absencji zaczyna go kosztować coś więcej niż stracone punkty za udział. Przez kłopoty zdrowotne Sinner może w każdej chwili oddać fotel liderki rankingu ATP Alexandrowi Zverevowi. Niemiec zyska dodatkowo w samym Szanghaju – bez rywala w drodze będzie tam najwyżej rozstawionym zawodnikiem.
Turniej rozegrany zostanie od 7 do 18 października 2026 roku. Sinner obejrzy go z boku, licząc, że kolano jeszcze w tym sezonie pozwoli mu wrócić na kort.