„Bienvenue chez toi” – „Witaj w domu”
Taki transparent rozwinęła na trybunach Stade de France grupa kibiców Irresistibles Francais w chwili, gdy na boisko w roli selekcjonera reprezentacji Francji wyszedł Zinedine Zidane. To był jego pierwszy mecz na tej funkcji na stadionie, z którym związana jest ogromna część jego kariery w narodowych barwach.
Francja zremisowała z Włochami 1:1. To pierwsze stracone punkty Zidane’a od momentu objęcia funkcji selekcjonera. Wcześniej jego zespół wygrywał na wyjeździe – najpierw z Turcją, potem z Belgią, w obu przypadkach 1:0. Gola dla Włochów strzelił Alessandro Bastoni, a do straty prowadzenia doszło po błędzie Lucasa Da Cunhy, który zgubił piłkę przed własnym polem karnym.
Emocje jeszcze przed pierwszym gwizdkiem
Atmosfera wokół powrotu Zidane’a zaczęła się budować już na dziedzińcu stadionu. Jak opisało „L’Equipe”, przed meczem roiło się od kibiców w koszulkach z jego nazwiskiem i z jego portretami. Gdy na telebimach podczas prezentacji składów pojawił się wizerunek Zidane’a, trybuny Stade de France odpowiedziały owacją.
Za transparentem „Bienvenue chez toi” stał Hervé Mougin, założyciel Irresistibles Francais. „To było dla nas oczywiste, że musimy coś przygotować na jego powrót. Chcieliśmy pokazać mu, że jest mile widziany w swoim domu i że witamy go z otwartymi ramionami” – powiedział.
Zidane nie ukrywał, że powitanie zrobiło na nim wrażenie. „To mnie poruszyło. Chcieliśmy podarować zwycięstwo całemu narodowi. Dzisiaj się nie udało” – przyznał po meczu.
Przed kamerami TF1 mówił o rozczarowaniu wynikiem, choć nie krył satysfakcji z postawy zespołu. „Jestem bardzo rozczarowany ze względu na zawodników, bo zasłużyliśmy na więcej, ale taka jest piłka. Mieliśmy sytuacje, żeby zamknąć mecz, ale tego nie zrobiliśmy. Mogę jednak być dumny z moich zawodników. Jestem bardzo zadowolony” – ocenił.
Najwięcej ciepłych słów padło o intensywności gry jego drużyny. „Możemy być rozczarowani, że nie mamy trzech punktów, ale gra wyglądała dobrze. Pressing, pojedynki jeden na jednego… Byli wzorowi. Jestem sfrustrowany ze względu na moich zawodników, ponieważ dali z siebie wszystko i byli bardzo dobrzy, ale nie mamy odpowiedniego wyniku. To jednak napawa optymizmem” – stwierdził.
Selekcjoner stanął też w obronie Da Cunhy, który sprowokował akcję kończącą się golem Włoch. „Czy Lucas jest rozczarowany? Nie, nie. Ja patrzę na całą resztę. Straty piłki są częścią gry. Najważniejsze jest to, co zobaczyłem w wykonaniu wszystkich moich zawodników. Jestem bardzo zadowolony. Mogą być dumni z tego, jak zagrali” – powiedział Zidane.