Mołdawia pokonała Kazachstan 2:1 w meczu Ligi Narodów. Dla tej drużyny to był przełom – pierwsza wygrana od 16 listopada 2024 roku, a wcześniej aż 17 spotkań, towarzyskich i o punkty, bez zwycięstwa.
Gospodarze długo nie mieli pomysłu na mołdawską defensywę. Prowadzenie padło jeszcze przed przerwą, w doliczonym czasie pierwszej połowy – na 1:0 trafił Nicky Clescenco, uderzeniem z kilkunastu metrów przy bliższym słupku. Ciekawostka: to syn selekcjonera reprezentacji Mołdawii, Sergheia Clescenci. Gol trafił więc od razu do rodzinnej kroniki.
Po zmianie stron Kazachowie szukali odpowiedzi, ale nie zdążyli – Mołdawia uderzyła ponownie. W 50. minucie Petru Popescu głową wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i podwyższył na 2:0. Piłkę w pole karne posłał Sergiu Perciun.
Gospodarze się jednak nie poddali. W 64. minucie kontaktowego gola głową strzelił Nuraly Alip, po dośrodkowaniu Baurżana Islamchana. Do ostatniego gwizdka próbowali jeszcze wyrównać, lecz obrona gości dowiozła skromną przewagę do końca.
Awans w tabeli grupy C3
W grupie C3 Ligi Narodów liderem pozostaje zdecydowanie Słowacja. Zwycięstwo nad Kazachstanem dało za to Mołdawii awans na drugie miejsce – przed Wyspami Owczymi i pokonanym dziś rywalem.
Bez nerwów się nie obyło. Żółte kartki zobaczyli Kenżebek i Worogowskij z reprezentacji Kazachstanu. Meczem w roli sędziego pokierował Marian Barbu z Rumunii.