Karen Chaczanow stanie na drodze Huberta Hurkacza w ćwierćfinale turnieju ATP 500 w Pekinie, rozgrywanego na kortach twardych. Mecz zaplanowano na niedzielę. W grze jest awans, a pula nagród w całej imprezie wynosi 4,089 mln dolarów.
Rosjanin do ćwierćfinału doszedł w dobrym stylu. W piątek pokonał słowackiego kwalifikanta Alexa Molcana 7:5, 6:3. Mecz trwał 73 minuty, Chaczanow zaserwował w nim siedem asów. W pierwszym secie było jeszcze 5:5 – potem Rosjanin przełamał rywala dwa razy z rzędu i doskoczył do prowadzenia 7:5, 3:0, zgarniając pięć gemów pod rząd. Statystyki mówią sama za siebie: ani razu nie musiał bronić się przed przełamaniem, wykorzystał dwa z trzech break pointów, posłał 22 zagrania kończące i popełnił tylko 12 niewymuszonych błędów. Wcześniej, w pierwszej rundzie, Chaczanow wyeliminował rozstawionego z numerem drugim Felixa Augera-Aliassime’a.
Rewanż po sześciu latach
Dla Hurkacza to będzie zaledwie drugi mecz z Chaczanowem w karierze. Pierwszy, w 2019 roku, skończył się porażką Polaka – w I rundzie turnieju w Wiedniu Rosjanin wygrał 6:4, 7:6(3).
Chaczanow ma dziś 30 lat i zajmuje 27. miejsce w rankingu ATP, choć bywał notowany nawet na 8. pozycji. W karierze zagrał w 11 finałach cyklu ATP, z czego siedem wygrał. Ma na koncie srebrny medal olimpijski z Tokio, a w Wielkim Szlemie trzykrotnie docierał do półfinału – na US Open 2022, US Open 2026 oraz Australian Open 2023.
Taki bilans mówi jasno: Hurkacz zagra z przeciwnikiem, który nie raz i nie dwa pokazał, że na największych imprezach sezonu umie grać na najwyższym poziomie.