W piątek, 2 października o godzinie 20:45, na Stadionie Narodowym w Warszawie reprezentacja Polski podejmie Rumunię w trzeciej kolejce Ligi Narodów. To starcie dywizji B, grupy 4, w którym oba zespoły desperacko szukają pierwszego zwycięstwa w tej edycji. Przed własną publicznością Biało-Czerwoni chcą wreszcie przełamać kryzys i udowodnić, że stać ich na walkę o awans. Wszystkie najważniejsze mecze dziś piłka nożna przyciągają uwagę kibiców, ale to spotkanie na obiekcie o pojemności 58 500 miejsc ma wyjątkowy ciężar.
Gra o znacznie więcej niż trzy punkty
Atmosfera przed meczem jest gęsta, bo obie kadry przeżywają spory kryzys wynikowy. Polska po remisie 0:0 z Bośnią i Hercegowiną oraz porażce 1:3 ze Szwecją ma na koncie zaledwie jeden punkt, a drużyna Jana Urbana nie wygrała od pięciu spotkań. Ta sama Liga Narodów daje jednak szybką szansę na odbudowę, bo w dywizji B liczy się każdy pojedynek w walce o awans i utrzymanie.
Trenerzy pod presją
Rumunia pod wodzą Gheorghe Hagiego przegrała oba dotychczasowe mecze, więc i dla niej każdy mecz piłka nożna w tej grupie to już walka o utrzymanie nadziei. W obu krajach otwarcie mówi się, że porażka może kosztować posady selekcjonerów, a dodatkowej pikanterii dodaje spodziewany powrót do kadry Roberta Lewandowskiego. Mecz w Warszawie bywa więc opisywany jako starcie, po którym jeden z trenerów może stracić pracę.

Napięcie wokół własnej przyszłości skomentował sam szkoleniowiec Biało-Czerwonych:
«Nie czuję, że gram o posadę, choć porażka na pewno przybliżyłaby decyzję, żeby mnie zmienić. Wiemy, że zwycięstwo pozwoli nam wrócić do gry, i tylko na tym się koncentrujemy.»
Biało-Czerwoni: dobra gra, brakuje skuteczności
Statystyki pokazują zespół, który robi przy piłce wiele dobrego, lecz nie potrafi tego przełożyć na bramki. W dwóch meczach reprezentacja polski piłka nożna oddała 32 strzały, w tym 11 celnych, przy oczekiwanych golach na poziomie około 1,9. Podania układały się u gospodarzy bardzo starannie, bo celność sięgnęła 87,5 procent przy średnim posiadaniu piłki wynoszącym 48,5 procent. Problemem pozostaje finalizacja, bo z trzech dogodnych okazji dwie zostały zmarnowane.
Dużo dzieje się za to na skrzydłach, o czym świadczy siedem rzutów rożnych i aż 42 próby dośrodkowań. Przy takiej liczbie prostopadłych i bocznych zagrań brakuje więc głównie ostatniego, decydującego podania lub wykończenia.

Defensywnie drużyna też ma sporo do poprawy, choć nie brakuje jej zaangażowania. Rywale oddali na bramkę Polski 21 strzałów, z czego siedem celnych, lecz Biało-Czerwoni odpowiedzieli liczbą 34 odbiorów i 27 przechwytów. To obraz zespołu pracowitego i zorganizowanego, któremu brakuje jedynie zimnej krwi pod bramką przeciwnika. Kolejne polska mecze piłka nożna pokażą, czy uda się domknąć tworzone sytuacje.
Rumunia: gole padają, ale defensywa przecieka
Goście prezentują zupełnie inny profil, bo potrafią strzelać, lecz mają poważne kłopoty z obroną. W dwóch spotkaniach Rumuni oddali 23 strzały, zdobyli 3 bramki, a jedną z nich po szybkim kontrataku, co podkreśla ich groźność w przejściu do ataku. Mocną bronią są długie podania, których celność wyniosła 61,6 procent, pozwalając błyskawicznie uruchamiać napastników.

Druga strona medalu wygląda jednak znacznie gorzej dla ekipy Hagiego. Rumunia straciła aż 26 strzałów, w tym 11 celnych, a jej skuteczność w pojedynkach to zaledwie 42,8 procent, co w fizycznym, wyjazdowym meczu może okazać się piętą achillesową. Do tego dochodzą aż 219 strat piłki w dwóch spotkaniach oraz brak czystego konta od ośmiu meczów. Obraz dopełnia pięć żółtych kartek i aż 30 interwencji obrońców ratujących zespół pod własną bramką.
Emocji tej jesieni dostarcza zresztą nie tylko futbol. Fani koszykówki znajdą osobne relacje w naszym dziale z newsami z koszykówki.
Na tych zawodników warto patrzeć
O losach spotkania mogą przesądzić indywidualności po obu stronach. Oto nazwiska, które najczęściej pojawiają się w kontekście tego meczu:
- 🔴 Nicola Zalewski – najwyżej oceniany Polak, z asystą i czterema kluczowymi podaniami, dający drużynie energię z drugiej linii
- ⚪ Sebastian Szymański – pomocnik z golem na koncie i piątką celnych podań, ważny przy rozgrywaniu akcji
- 🎯 Piotr Zieliński – najczęściej strzelający z Polaków, z dziesięcioma oddanymi próbami
- 🇷🇴 Alexandru Cicâldău – wyróżniający się Rumun, który trafił do siatki jedynym oddanym strzałem
- ⚡ Daniel Bîrligea – napastnik obecny w polu karnym, z sześcioma strzałami i wysokim xG
Nie można też zapominać o dośrodkowaniach Matty’ego Casha, który napędza prawą stronę Biało-Czerwonych, oraz o Dennisie Manie i Andreiu Rațiu, potrafiących ożywić ofensywę gości.
Historia i trendy, które mówią za Polską
Dotychczasowe pojedynki wyraźnie przechylają szalę na stronę Biało-Czerwonych. W ostatnich spotkaniach Polska wygrała trzy z czterech starć, bez ani jednego remisu, a w eliminacjach mistrzostw świata pokonała Rumunię 3:0 na wyjeździe i 3:1 u siebie. Dla kibiców śledzących mecze pilka nozna dzis to dodatkowy argument, by wierzyć w gospodarzy. Dobrze zapisał się też towarzyski mecz z 2013 roku w Warszawie, wygrany przez Polskę aż 4:1.
Rumuński akcent w tej rywalizacji pojawił się za to ostatnio jedynie w sparingu z 2009 roku, przegranym przez Biało-Czerwonych 0:1.
Statystyczne tendencje również układają się ciekawie przed tym starciem. Polska jako pierwsza traciła bramkę w pięciu z sześciu ostatnich meczów, co musi szybko zmienić w Warszawie. Rumunia z kolei nie zachowała czystego konta od ośmiu spotkań, a kolejne piłka nożna polska mecze z jej udziałem często kończyły się trafieniami obu drużyn. Biało-Czerwoni mają też passę spotkań z liczbą bramek powyżej 2,5.
Sportowych emocji nie brakuje zresztą także na lodzie. Miłośnicy hokeja najświeższe relacje znajdą w naszym dziale z newsami z hokeja.
Nasz typ na mecz
Wszystko wskazuje na otwarte spotkanie, w którym Polska będzie faworytem, ale bez gwarancji spokojnego wieczoru. Gospodarze tworzą dużo sytuacji i grają u siebie, więc przy odrobinie skuteczności powinni przełamać niemoc, zwłaszcza że Rumunia bardzo łatwo traci bramki. Z drugiej strony goście potrafią ukarać za błędy w defensywie, dlatego ewentualne wpadki Biało-Czerwonych mogą szybko skomplikować obraz gry. Patrząc na formę obu drużyn, kolejne mecze piłka nożna w tej grupie mogą obfitować w gole, a najbardziej prawdopodobny wydaje się wynik, w którym padają trafienia po obu stronach, lecz ostatnie słowo należy do Polski.