Zwolnić Jacka Płachtę po serii bolesnych porażek czy raczej uznać, że kibice reagują zbyt nerwowo na słaby start sezonu? Zdania w tej sprawie są dziś skrajnie podzielone.
W meczu piątej kolejki TAURON Hokej Ligi Unia Oświęcim pokonała katowiczan na własnym lodzie 5:4 po dogrywce. Dla kibiców GKS-u ten wynik zabolał podwójnie – ich drużyna prowadziła już 4:2. Wcześniej katowiczanie przegrali też z Comarch Cracovią, choć oddali na bramkę rywali aż 48 strzałów. Po tamtym spotkaniu zawodnik GKS-u Patryk Krężołek przyznał, że zespół musi wspólnie wyjść z kryzysu.
Kibice żądają zmian
W mediach społecznościowych fani GKS-u nie przebierają w słowach – sztabowi szkoleniowemu dostaje się mocno, a głosów domagających się zmian na ławce trenerskiej przybywa. Użytkownik Scooter Dariusz napisał wprost, że tylko GKS Katowice potrafi prowadzić 4:2 i przegrać 5:4, i wezwał trenerów do dymisji.
Czas powiedzieć dość
Wojtek Pulchny skrytykował postawę zespołu w trzeciej tercji – zwrócił uwagę na brak celnych strzałów i straty bramek w osłabieniu – a wpis zakończył ironicznym podziękowaniem dla duetu trenerskiego. Grzegorz Cichoń pytał wprost, czy sztab szkoleniowy w ogóle jest obecny przy drużynie, Adam Szołtys zasugerował z kolei, że trenerzy powinni zająć się uczeniem zawodników podstaw hokeja. Rob Lasko zauważył, że mimo mocnego CV kadry przed sezonem, wejście GKS-u w rozgrywki jest katastrofalne.
Zupełnie inaczej na sprawę patrzy były hokeista i trener Mariusz Kieca. Jego zdaniem nie wolno oceniać szkoleniowca pod wpływem krytyki kibiców – potrzebna jest merytoryczna analiza po dłuższym okresie gry.
Nie powinno się polegać na krytyce kibiców a na merytorycznej ocenie trenera po jakimś okresie gry
Kieca przypomniał, że to nie pierwszy słabszy start GKS-u w ostatnich latach. Mimo to przez pięć sezonów trener bronił się osiąganymi wynikami. Ekspert wskazał też na czynniki czysto sportowe, które mogą tłumaczyć obecne problemy zespołu. Brak zawodnika o nazwisku Pasiut – jego zdaniem – odbija się na jakości ofensywnej drużyny. Zwrócił też uwagę na dyspozycję bramkarza, który obecnie nie pomaga drużynie w takim stopniu, jak oczekują kibice, wyrażając jednocześnie nadzieję, że golkiper złapie optymalną formę.
Kieca podsumował, że trener zapracował sobie na kredyt zaufania, a jego pracę należy ocenić dopiero na koniec sezonu.
Myślę, że trener zapracował sobie na kredyt zaufania i należy pracę jaką wykona ocenić na koniec sezonu