„Luke Johnson (Wielka Brytania) / Jan Zieliński (Polska) – Robert Galloway (USA, 4) / Andre Goransson (Szwecja, 4) 7:6 (7), 7:5″ – taki wynik pojawił się we wtorek na tablicy w Chengdu. Tym samym zakończyły się długie poszukiwania kolejnego tytułu przez polskiego deblistę. Jan Zieliński i Luke Johnson wygrali turniej ATP w chińskim Chengdu – impreza zakończyła się właśnie we wtorek.
W finale Polak i Brytyjczyk pokonali Roberta Gallowaya i Andre Goranssona, parę rozstawioną z numerem czwartym. Jednostronnego widowiska nie było – w pierwszym secie nie padło ani jedno przełamanie serwisu, a o wszystkim zadecydowały detale w najważniejszych momentach.
Już w piątym gemie Galloway i Goransson mieli pierwszą piłkę setową, ale Zieliński z Johnsonem wybronili się z kryzysu. Chwilę później, w dziesiątym gemie, role się odwróciły – sami dostali trzy szanse na zamknięcie seta przy serwisie rywali. Żadnej nie zamienili na punkt. O losach partii musiał więc zdecydować tie-break, a i tam Polak z Brytyjczykiem musieli gonić wynik. Przy 2-5 obronili dwie piłki setowe rywali i finalnie wygrali 9-7.
Drugi set potoczył się inaczej. Do stanu 5:5 obie strony pilnowały swojego serwisu bez żadnych okazji do przełamania. W kolejnym gemie Zieliński i Johnson w końcu przełamali rywali i zamknęli seta 7:5.
Droga do finału i długie czekanie na tytuł
Na trofeum w Chengdu polski deblista czekał od dawna. Poprzedni tytuł w cyklu ATP Zieliński zdobył w 2024 roku, grając w parze z Hugo Nysem. Od tamtej pory zdołał dojść jeszcze do trzech finałów ATP – żadnego z nich jednak nie wygrał. Wtorkowy triumf w Chengdu to dla niego już szósty tytuł w karierze na ATP Tour i pierwszy zdobyty w parze z Johnsonem.
Do finału para dotarła, eliminując po drodze kilka mocnych zestawień. Zieliński i Johnson pokonali Seydou Doumbię i Fabiena Reboula, a w kolejnej rundzie poradzili sobie z doświadczonym duetem Johna Peersa i Michaela Venusa. Wcześniej z turnieju wyeliminowali także Jakoba Schnaittera i Marka Wallnera – i tak, krok po kroku, zbudowali passę, która zakończyła się wtorkowym zwycięstwem nad rozstawioną czwórką turnieju.