Filip Peliwo odpadł w półfinale kwalifikacji do turnieju ATP Challenger w Jingshan, przegrywając z Mattią Belluccim. Włoch nie dał mu wielkich szans – 6:2, 6:4.
Peliwo figuruje obecnie na 674. miejscu w rankingu ATP. Jego rywal jeszcze latem tego roku mieścił się w pierwszej setce światowej klasyfikacji. Przed meczem w Jingshan Bellucci zajmował 91. pozycję, a półtora roku wcześniej był nawet 63. rakietą świata.
Przebieg spotkania szybko rozwiał wszelkie wątpliwości co do tego, kto jest faworytem. W pierwszym secie Włoch dwa razy przełamał serwis Polaka i zamknął partię 6:2. W drugiej odsłonie powtórzył się ten sam schemat – jedno przełamanie wystarczyło, by dopiąć mecz 6:4. Liczby mówią same za siebie: Bellucci zdobył w całym spotkaniu 68 punktów, Peliwo 48, a po pierwszym serwisie skuteczność Włocha sięgnęła aż 92 procent.
Kim jest Mattia Bellucci
To nazwisko nie jest w tenisowym świecie żadną nowością. W lutym 2025 roku, wychodząc z kwalifikacji, Bellucci dotarł do półfinału w Rotterdamie. Po drodze pokonał Daniła Miedwiediewa – było to jego pierwsze w karierze zwycięstwo nad zawodnikiem z czołowej dziesiątki ATP. W sierpniu 2025 roku sięgnął z kolei po czwarty tytuł challengerowy, triumfując w amerykańskim Sumter.
Dzięki wygranej nad Peliwo Włoch awansował do finału kwalifikacji w Jingshan. Zmierzy się tam z Keisuke Saitohem, który w pierwszej rundzie eliminacji poradził sobie z Kokim Matsudą.
Dla Peliwo przygoda z turniejem w Jingshan zakończyła się właśnie na półfinale kwalifikacji.