Ile jeszcze gwiazd zniknie z drabinki China Open, zanim Iga Świątek rozegra pierwszego seta? Lista wycofań rośnie z dnia na dzień. Najnowsze nazwisko na niej to obrończyni ubiegłorocznego tytułu.
Amanda Anisimova zrezygnowała ze startu w turnieju WTA 1000 w Pekinie. To bolesna strata dla organizatorów, bo Amerykanka broniła tam zeszłorocznego triumfu. Sezon 2025 był dla niej wręcz przełomowy — doszła do finałów Wimbledonu i US Open, a w cyklu WTA 1000 wygrała zarówno w Dosze, jak i w Pekinie.
Rok 2026 wygląda już zupełnie inaczej. Anisimova opuściła wiele tygodni z powodu kontuzji nadgarstka, a niedawno wycofała się także z halowego turnieju WTA 500 w Singapurze. Konsekwencje nieobrony tytułu w Pekinie będą bolesne: Amerykanka straci 1000 punktów rankingowych i wypadnie poza Top 15 światowego rankingu.
Anisimova to nie jedyne nazwisko, które zniknęło z listy startowej. Wcześniej z gry w Pekinie zrezygnowały już Jessica Pegula, Marta Kostiuk, Sorana Cirstea i Victoria Mboko. Do tego grona dołączyła Alexandra Eala — wybrała start w igrzyskach azjatyckich zamiast rywalizacji w Chinach.
Co to oznacza dla Świątek i Chwalińskiej
Fala wycofań przekłada się wprost na sytuację polskich tenisistek. Im więcej rywalek rezygnuje, tym wyższe rozstawienie czeka Igę Świątek i Maję Chwalińską w drabince China Open. W praktyce obie Polki zaczną turniej dopiero od drugiej rundy — najbardziej ryzykowny etap, czyli pierwsza runda, ich po prostu ominie.
W Pekinie zagra łącznie 96 zawodniczek, z czego aż 32 dostaną na start wolny los. China Open 2026 rusza 30 września i potrwa do 11 października.