Przegrywać 0:2 po pierwszej tercji i mimo to zejść z lodu z kompletem punktów? KH Energa Toruń pokazała, że to możliwe. W 4. kolejce TAURON Hokej Ligi ekipa z Torunia pokonała Comarch Cracovię 5:3, a bohaterem wieczoru okazał się kapitan Robert Arrak, autor hat tricka.
Gospodarze zaczęli mecz znakomicie. Już w 16. minucie, przy przewadze 5 na 4, Vili Laitinen otworzył wynik po asyście Damiana Kapicy. Wcześniej, w 8. minucie, Anton Brandhammar obejrzał karę 2 minut za przeszkadzanie, co dało Cracovii pierwszą okazję do gry w przewadze. Chwilę przed końcem pierwszej tercji, w 19. minucie, Mateusz Ubowski podwyższył na 2:0, wykorzystując podania Danielsa Bērziņša i Joniego Airo. Po 20 minutach na tablicy widniał wynik 2:0 dla krakowian.
Druga tercja to już zupełnie inna historia – i to Toruń pisał ją od pierwszych minut. Chikara Hanzawa zdobył kontaktową bramkę w 24. minucie, asystowali mu Santeri Peltola i Robert Ossipov. Cztery minuty później do głosu doszedł kapitan gości. Robert Arrak trafił po odbiciu krążka od Aleksandra Szkrabowa, wyrównując na 2:2 przy podaniach Ossipova i Hanzawy. Cracovia odpowiedziała szybko: w 35. minucie Kamil Kalinowski dał jej ponowne prowadzenie 3:2, a asystował mu brat Michał Kalinowski.
Końcówka drugiej tercji mogła przechylić szalę na stronę gospodarzy. W 39. minucie Robert Ossipov otrzymał karę 5+2 minut, co dało Cracovii przewagę 5 na 3. Krakowianie tej okazji jednak nie wykorzystali – do przerwy schodzili wciąż z prowadzeniem, ale bez dodatkowej bramki.
Trzecia tercja i seria Arraka
W ostatniej odsłonie meczu inicjatywę przejął Toruń. W 51. minucie Robert Arrak zdobył drugą bramkę, dając swojej ekipie prowadzenie 4:2 – asystowali Hanzawa i Peltola. W tej samej minucie karę otrzymał także Daniels Bērziņš. Cracovia nie złożyła broni: w 58. minucie Vili Laitinen zdobył swoją drugą bramkę w meczu, ustalając wynik na 3:4 po asyście Bērziņša i Oskara Jaśkiewicza. Gospodarze zdjęli bramkarza w ostatnich minutach, szukając wyrównania. Nie doszukali się go – zamiast tego Robert Arrak domknął hat trick trafieniem do pustej bramki w 59. minucie, po podaniu Wiaczesława Kolesnikowa. Końcowy wynik: 3:5.
Statystyki spotkania dobrze oddają jego przebieg. Toruń oddał 39 strzałów, Cracovia 32, a suma minut karnych wyniosła 33 dla gości i 8 dla gospodarzy. Między bramkami stanęli Alex Horawski dla Cracovii, prowadzonej przez trenera Krystiana Dziubińskiego, oraz Roman Kałmykow dla Torunia, którym kieruje Sami Hirvonen. Mecz w parze głównej sędziowali Bartosz Kaczmarek i Maciej Gąsienica-Makowski, a na liniach pomagali Michał Żak i Michał Kret. Na trybunach zasiadło 632 widzów.
Dla KH Energi Toruń to kolejny krok w stronę utrzymania kompletu punktów. Zespół wciąż nie przegrał w tegorocznych rozgrywkach TAURON Hokej Ligi.