Pierwszy set powędrował do tie-breaka, który zakończył się wynikiem 7-3. Właśnie wtedy Filip Pieczonka i Aleksander Donski, grający razem w deblu po raz pierwszy, postawili fundament pod zwycięstwo w I rundzie Challengera ATP w Saint Tropez. Ostatecznie pokonali Nicolasa Barrientosa i Jarno Jansa 7:6 (3), 6:3.
W drugim secie wystarczyło jedno przełamanie – i to od razu na samym początku. Polsko-bułgarska para wykorzystała okazję, obejmując prowadzenie 3:0. To jedyne przełamanie w całym meczu ostatecznie zdecydowało o losach spotkania.
Do Francji Pieczonka przyjechał w dobrej formie. Chwilę wcześniej występował na Challengerze w Szczecinie, gdzie do turnieju głównego w singlu przebił się przez kwalifikacje. Doszedł tam do II rundy, w której trafił na Marco Trungellitiego. W deblu poszło mu jeszcze lepiej – w parze z Piotrem Matuszewskim dotarł aż do ćwierćfinału.
Trzecie rozstawienie i droga do dalszej fazy
W Saint Tropez duet Pieczonka/Donski otrzymał trzeci numer rozstawienia. Wyżej w drabince deblowej znalazły się pary Arthur Reymond i Luca Sanchez oraz Jakub Paul i Matej Vocel.
O miejsce w półfinale Pieczonka i Donski powalczą z lepszą parą ze starcia Daniela Cukiermana i Fernanda Romboliego z Filipem Dudą i Stefanem Latinoviciem.