Na liście zgłoszeń do turnieju WTA 500 w Ningbo pojawiło się nazwisko, którego jeszcze tam nie widziano – Iga Świątek zagra w tej imprezie po raz pierwszy w karierze. To kolejny element układanki, którą Polka buduje z myślą o jesieni 2026 roku, gdy stawką będzie miejsce w WTA Finals.
Plan jest już w dużej mierze gotowy. Najpierw Świątek zamierza wystąpić w pekińskim turnieju WTA 1000, rozgrywanym od 30 września do 11 października. Zaraz po nim, w dniach 12-18 października, ma zagrać w Wuhanie – również w cyklu WTA 1000. Ningbo Open zaplanowano na 19-25 października, czyli od razu po zakończeniu turnieju w Wuhanie. Dla Polki byłby to więc naturalny trzeci przystanek tej azjatyckiej trasy.
Nie jest w tych planach sama. Do Ningbo zgłosiła się także Maja Chwalińska, w tym sezonie finalistka Rolanda Garrosa. Jej obecna, 25. pozycja w rankingu spokojnie wystarczyła, by zapewnić sobie miejsce w głównej drabince.
Wyścig o Top 7
Cała ta układanka sprowadza się do jednego celu – kwalifikacji do WTA Finals. O awans do turnieju mistrzyń decyduje ranking WTA Race, a bilet trafia tylko do siedmiu najlepszych zawodniczek sezonu. Świątek zajmuje w nim obecnie dziesiąte miejsce. Innymi słowy: każdy kolejny turniej będzie się liczył w walce o awans.
Dwie rywalki mogą już dziś spokojnie planować wyjazd na Finały, nie oglądając się na punkty. Jelena Rybakina, liderka rankingu WTA i zarazem zawodniczka otwierająca listę zgłoszeń w Ningbo, ma zapewniony udział w WTA Finals 2026. Podobnie Linda Noskova – przepustkę do turnieju wywalczyła sobie tytułem mistrzyni Wimbledonu.
Konkurencja w Ningbo i tak zapowiada się mocna, niezależnie od kontekstu kwalifikacyjnego. Do rywalizacji zgłosiły się między innymi Jessica Pegula, Iva Jović, Belinda Bencić, Elina Switolina i Marta Kostiuk. Dla Świątek będzie to więc nie tylko debiut w nowym turnieju, ale i kolejny sprawdzian formy tuż przed finiszem sezonu.