Sześćdziesiąt siedem sekund. Tyle Daniel Mikołajewski potrzebował, by strzelić gola w debiucie w barwach FC Luzern. Gospodarze nie zdążyli nawet rozkręcić pierwszej akcji, a Polak już wpisał się na listę strzelców w nowym klubie. I to był dopiero początek.
W kolejnych meczach 20-letni napastnik dołożył trzy asysty. Szczyt formy przyszedł w starciu z Grasshoppers Zurych – hat-trick i wygrana FC Luzern 5:1. Klub, do którego trafił na roczne wypożyczenie z włoskiej Parmy, zyskał napastnika, o jakim jeszcze niedawno w Lucernie nikt nie słyszał.
„Zachwycają się nim”. Porównania do Lewandowskiego
Mieszkający w Szwajcarii Ryszard Komornicki, były reprezentant Polski i uczestnik mistrzostw świata w 1986 roku, przyznaje, że tamtejsze media zaczęły stawiać śmiałe tezy. „Już czytałem porównania do Lewandowskiego. Oczywiście, na takie słowa jeszcze zdecydowanie zbyt wcześnie, ale w mediach się pojawiły, bo wejście do ligi ma naprawdę imponujące” – mówi Komornicki.
Jak dodaje, lokalne media nie mogą się napatrzeć na Polaka. „Muszę powiedzieć, że wszyscy się nim zachwycają. W tutejszych mediach powstaje o nim sporo artykułów, pojawia się dużo informacji, bo na początku był zagadką, nawet kibice nie do końca wiedzieli, skąd tu trafił i że jest Polakiem” – opisuje.
Komornickiego przekonuje przede wszystkim sam styl gry Mikołajewskiego. „W ogóle podoba mi się jego gra – jest aktywny, szuka piłki, potrafi cofnąć się i pomóc w rozegraniu akcji, a przy swoim wzroście jest też szybki. Widać też dobre wyszkolenie techniczne, dobrze porusza się w wolnych strefach, potrafi kierunkowo przyjąć piłkę” – ocenia.
Nowy trener, wahliwa forma zespołu
Część zasługi za formę Mikołajewskiego spada też na ławkę trenerską. Po zakończeniu ostatniego sezonu FC Luzern przejął Jorg Portmann. Wcześniej pracował na poziomie trzeciej ligi i ma doświadczenie w szkoleniu młodzieży – stąd być może zaufanie, jakim obdarzył młodego Polaka.
Sam zespół tymczasem jedzie na rollercoasterze. Ostatnie mecze FC Luzern to kolejno 5:1, 3:3, 2:4, 3:0, 2:2 i 0:3. Mimo tych wahań klub po dziewięciu kolejkach zajmuje szóste miejsce w tabeli Super Ligi z dorobkiem 12 punktów.
Presja z Włoch i pominięcie w kadrze
Nad transferem do Szwajcarii wisi konkretna liczba. Jak twierdzi Komornicki, jeden z działaczy Parmy miał powiedzieć Mikołajewskiemu wprost, że jeśli w pierwszym sezonie nie zdobędzie łącznie 20 punktów za gole i asysty, nie ma po co wracać do Włoch.
A w kadrze? Selekcjoner Jan Urban nie znalazł dla napastnika miejsca w pierwszej reprezentacji na mecze Ligi Narodów. Mikołajewski pojechał zamiast tego na zgrupowanie kadry U-21 prowadzonej przez Jerzego Brzęczka. Komornicki, niegdyś klubowy kolega Urbana z Górnika Zabrze i reprezentacji Polski, nie kryje irytacji. „Takie gadanie, że ktoś jest jeszcze za młody, dajmy mu czas, bardzo mnie irytuje. Nie ma piłkarza, dla którego jest za wcześnie, który jest zbyt młody na reprezentację Polski” – mówi.
Droga Mikołajewskiego do Lucerny prowadziła przez Gdańsk. Karierę zaczynał w Jaguarze Gdańsk, skąd trafił do Parmy. Po drodze był też wypożyczony do Zagłębia Lubin. Teraz, w Szwajcarii, dostał szansę, żeby udowodnić, że te porównania do Lewandowskiego to nie tylko medialna przesada.