„System się myli! To absolutnie błędna decyzja!” – krzyczała Jelena Rybakina, wpatrując się w elektroniczne tablo podczas turnieju w Madrycie. Ten wybuch wściekłości obiegł tenisowy świat w mgnieniu oka i stał się symbolem czegoś większego – narastającego sporu o elektroniczny system wywoływania linii, w skrócie ELC.
System działa dziś we wszystkich turniejach ATP i WTA powyżej rangi 250, a także w trzech z czterech turniejów wielkoszlemowych. Miał zamknąć raz na zawsze temat sędziów liniowych i ich pomyłek. Wyszło inaczej.
Paul Hawkins, twórca tej technologii, powiedział Eurosportowi, że problemy z oceną pojawiają się przede wszystkim wtedy, gdy piłka ląduje w okolicach linii. I właśnie te graniczne sytuacje wywołują na kortach najwięcej nerwów.
Seria kontrowersyjnych decyzji
16 lipca Matteo Arnaldi i Damir Dzumhur rozegrali ćwierćfinał turnieju ATP 250, w którym doszło do błędu systemu ELC. Po spornej decyzji Dzumhur oświadczył, że nie chce dalej grać. Mecz mimo to dobiegł końca – Arnaldi wygrał 7-6(5), 6-7(4), 7-6(4).
Wcześniej, podczas Masters 1000 w Madrycie w 2025 roku, doszło do incydentu między Alejandro Davidovichem a Aleksandrem Zverevem. Piłkę uderzoną przez Hiszpana uznano za dobrą, choć ślad na korcie mówił co innego. Zverev nie potrafił się z tym pogodzić – wyjął telefon i sam sfotografował sporny ślad.
Na US Open problem dotknął rozstawionej z numerem 21 Anny Kalinskiej. Prowadziła w meczu ze swoją rodaczką Anną Blinkową, gdy system błędnie ocenił jej zagranie jako aut. Rzecznik Amerykańskiego Związku Tenisowego nie owijał w bawełnę w oświadczeniu dla „The Athletic” – to była awaria technologii.
Przy stanie 40-15 w piątym gemie drugiego seta awaria systemu ELC Live spowodowała, że zagranie Kalinskiej zostało błędnie ocenione jako autowe
Od Melbourne do Wimbledonu
Jako pierwszy turniej wielkoszlemowy elektroniczny system wywoływania linii wdrożył Australian Open w 2021 roku. Rok później dołączyło do niego US Open. Wimbledon wahał się najdłużej, ale ostatecznie też postawił na tę technologię.
Tim Henman, była czwarta rakieta świata, w rozmowie cytowanej przez „Metro” ocenił, że powrót do sędziów liniowych na londyńskiej trawie dziś wyglądałby jak skok w przeszłość.
Gdyby Wimbledon podjął decyzję o zatrzymaniu sędziów liniowych, myślę, że wyglądałoby to bardzo dziwnie na tle innych turniejów
Roger Federer przez lata krytykował system challenge, a z czasem sam się do niego przekonał. Dziś, po wprowadzeniu ELC, to właśnie challenge odszedł do lamusa.
Jedynym wielkoszlemowym wyjątkiem pozostaje Roland Garros, gdzie do dziś nie wprowadzono elektronicznego systemu wywoływania linii. Władze paryskiego turnieju tłumaczą to zawodnością technologii i specyfiką kortów ziemnych.
Jelena Ostapenko, mistrzyni Rolanda Garrosa z sprzed dziesięciu lat, w rozmowie cytowanej przez tennisworldusa.org przyznała, że nawet możliwość poproszenia o powtórkę nie daje już takiej satysfakcji jak kiedyś.
Nadal można poprosić o powtórkę. Ale to i tak nie zmieni decyzji. To już nie sprawia tyle frajdy