„W niedzielę nie wyłoniono triumfatorki zawodów WTA 250 na kortach twardych w Sao Paulo” — tak organizatorzy SP Open 2026 podsumowali dzień, który miał przynieść zakończenie turnieju. Zamiast triumfu na korcie kibice zobaczyli tylko mokrą nawierzchnię i puste trybuny.
Finał gry pojedynczej pomiędzy Nadią Podoroską a Kaitlin Quevedo przełożono na poniedziałek. Powód był banalny, choć nieubłagany — deszcz lał przez większą część niedzieli i po prostu nie dało się rozegrać meczu. Rozstawiona z numerem siódmym Podoroska i nierozstawiona Quevedo muszą więc uzbroić się w cierpliwość o jeden dzień dłużej.
Dla obu zawodniczek to spotkanie ma wyjątkowy ciężar. Zarówno Podoroska, jak i Quevedo po raz pierwszy w karierze awansowały do finału zawodów głównego cyklu WTA. Co ciekawe, będzie to w ogóle ich pierwszy zawodowy pojedynek. Kto by nie wygrał, sięgnie po pierwszy tytuł w touree WTA.
Deszcz pokrzyżował plany nie tylko singlistkom. Finał debla kobiet w SP Open 2026 też nie doszedł do skutku z powodu pogody. O tytuł walczą tam Gabriela Dabrowski i Luisa Stefani przeciwko duetowi Anna Rogers i Allura Zamarripa. Ich mecz przerwano przy stanie 4:3, a dokończenie — podobnie jak w singlu — przesunięto na poniedziałek.
Kiedy wznowienie gry?
Organizatorzy zapowiadają, że jeśli pogoda pozwoli, gry w poniedziałek ruszą o godzinie 16:00 czasu polskiego. To jednak spore „jeśli” — prognozy na poniedziałek w Sao Paulo nie napawają optymizmem, więc kolejne opóźnienie wcale nie jest wykluczone.
Stawka finału liczy się nie tylko w prestiżu. Triumfatorka SP Open 2026 zgarnie 250 punktów do rankingu WTA i czek na 37,3 tys. dolarów. Finalistka też nie wyjdzie z pustymi rękami — dostanie 163 punkty rankingowe oraz 22,1 tys. dolarów premii. Cała pula nagród turnieju wynosi 283,3 tys. dolarów — tyle przewidziano dla imprezy kategorii WTA 250 na kortach twardych w Sao Paulo.