Czy w ten poniedziałek Marta Kostiuk mogła znaleźć się przed Igą Świątek w rankingu WTA? Teoretycznie tak. W praktyce Ukrainka sama zamknęła sobie tę drogę na korcie w Guadalajarze. Rozstawiona z numerem 1 zawodniczka przegrała w ćwierćfinale turnieju WTA 500 z Ludmiłą Samsonową 4:6, 6:2, 7:5.
A miała ten mecz w garści. W trzecim secie prowadziła już z przełamaniem 4:2 – wystarczyło utrzymać dystans do końca. Samsonowa, rozstawiona z numerem 8, się jednak nie poddała i odwróciła losy spotkania, które ciągnęło się dwie godziny i 29 minut.
Awans do Top 10 był naprawdę w zasięgu ręki. Dopiero 14 września Kostiuk zadebiutowała wśród dziesięciu najlepszych na świecie, a poniedziałkowe notowanie dawało jej szansę na wskoczenie na dziewiąte miejsce. Sprzyjał jej dodatkowo kalendarz – w tym tygodniu Iga Świątek traci 500 punktów za zeszłoroczny triumf w Seulu. Nic z tego jednak nie wyszło: po porażce z Samsonową Ukrainka zostaje dziesiątą rakietą świata.
Warto dodać, że droga Kostiuk do ćwierćfinału była wyjątkowo łaskawa. Jako liderka rozstawienia dostała wolny los na start turnieju, a w drugiej rundzie w ogóle nie musiała wychodzić na kort – mecz oddała jej walkowerem Amerykanka Taylor Townsend, która się wycofała. Tym bardziej boli, że w kluczowym momencie ćwierćfinału zabrakło skuteczności.
Kto zagra o finał w Guadalajarze
Samsonowa w piątkowym półfinale zmierzy się z Peyton Stearns. Amerykanka w ćwierćfinale pokonała Sloane Stephens 7:6(6), 6:4 – rywalkę grającą na dziką kartę, a przy tym mistrzynię US Open 2017. Stephens miała swoje szanse w obu setach, prowadząc z przełamaniem, ale za każdym razem tę przewagę traciła.
W drugiej parze półfinałowej zagra Iva Jović, rozstawiona z numerem 2 – w czwartek bez większych problemów wyeliminowała Magdalenę Fręch. Naprzeciw niej stanie Cristina Bucsa, szósta w rozstawieniu, która rozprawiła się z trzecią rakietą turnieju Sarą Bejlek 6:0, 6:4, i to w zaledwie 65 minut.
Guadalajara Open, rozgrywany na twardych kortach z pulą nagród 1,206 mln dolarów, potrwa do soboty 19 września. Zwyciężczyni singla zainkasuje czek na 185,5 tys. dolarów i 500 punktów do rankingu WTA – dokładnie tyle, ile w tym tygodniu traci Iga Świątek. Marcie Kostiuk to jednak i tak nie pomogło.