„Czasem lepiej dostać zimny prysznic na samym początku, by widzieć, co jest do poprawy i nad czym trzeba pracować” – mówi kapitan Unii Oświęcim po dotkliwej porażce w inauguracyjnym meczu sezonu.
Polonia objęła prowadzenie już w 96. sekundzie spotkania. I to był dopiero początek kłopotów gości. W drugiej tercji gospodarze dołożyli aż cztery bramki, a przed ostatnią odsłoną meczu prowadzili już 5:0. Unia potrafiła odpowiedzieć tylko raz – trafił Jan Sołtys, wykorzystując dobre dogranie Damiana Tyczyńskiego.
Kapitan Unii, 30-letni napastnik Krzemień, nie szukał usprawiedliwień. Jak przyznał, Polonia bezlitośnie wykorzystała błędy jego zespołu, w krótkim czasie odskoczyła na trzy bramki, a potem już tylko kontrolowała mecz aż do syreny.
Kapitan bez owijania w bawełnę wskazał, nad czym drużyna musi popracować przed kolejnymi kolejkami. „Musimy oczywiście poprawić skuteczność. Mocniej pracować w obronie i pomagać naszym bramkarzom” – podkreślił. Łatwo nie będzie, bo skład Unii latem przeszedł gruntowną przebudowę – do drużyny dołączyło aż 13 nowych zawodników.
Rewanż z byłym kapitanem w roli trenera
Na poprawę nastrojów kibice nie będą musieli długo czekać. Już w piątek, o 18:00, biało-niebiescy zmierzą się na własnym lodzie z Comarch Cracovią. Rywala prowadzi Krystian Dziubiński – były kapitan Unii Oświęcim. To nada temu starciu dodatkowego smaczku.
Krzemień nie ukrywa celu. „Chcemy zamazać plamę z pierwszego spotkania i pokazać, że idziemy w dobrym kierunku” – zapowiedział. Szanuje rywala, ale wątpliwości co do faworyta nie ma. „Cracovia na pewno będzie walczyć. Ma młody zespół i bardzo dobrego trenera, ale to my jesteśmy faworytem tego spotkania” – ocenił.