„Ich pojedynek trwał dokładnie godzinę” — i na tym czwartkowa batalia Filipa Peliwo o ćwierćfinał turnieju ATP Challenger Tour w wietnamskim Phan Thiet się skończyła. Polak walczył tego dnia o awans do najlepszej ósemki imprezy, lecz kontuzja pachwiny przecięła jego szanse, zanim spotkanie zdążyło się dokończyć.
32-letni Peliwo, obecnie 648. w rankingu ATP, musiał najpierw przebrnąć przez dwustopniowe eliminacje, żeby w ogóle znaleźć się w drabince głównej Sport Festival Challenger II. W pierwszej rundzie pokonał Australijczyka Taia Sacha — był to sygnał, że w Wietnamie może zagrzać miejsce na dłużej. Czwartkowy rywal okazał się jednak dużo trudniejszym orzechem do zgryzienia: Francuz Moise Kouame zajmuje 199. miejsce w rankingu ATP.
Spotkanie zakończyło się przy prowadzeniu Kouame 6:1, 4:2. Wtedy właśnie Peliwo poddał rywalizację, nie mogąc znieść bólu pachwiny. Dla 17-letniego Francuza to kolejny udany rozdział sezonu, który i tak już wcześniej przyniósł mu rozgłos. W 2026 roku zwrócił na siebie uwagę udanym debiutem w Rolandzie Garrosie, gdzie wygrał dwa pojedynki i dotarł aż do III rundy.
Punkty i pieniądze mimo przerwanego meczu
Mimo przedwczesnego zakończenia rywalizacji, występ w Phan Thiet nie był dla Peliwo stratą czasu — ani finansowo, ani rankingowo. Polak wywalczył czek na 1010 dolarów oraz siedem punktów do rankingu ATP. Trzy z nich zapisał na swoim koncie już w kwalifikacjach, a cztery kolejne dopisał za wygraną w pierwszej rundzie głównej drabinki.
Kouame, jako najwyżej rozstawiony zawodnik turnieju, w piątek zagra o półfinał. Naprzeciw niego stanie rodak Florent Bax, rozstawiony z numerem szóstym. Sport Festival Challenger II toczy się na kortach twardych Phan Thiet, a pula nagród imprezy wynosi 63 tysiące dolarów.