Warsaw Capitals mają nowego zawodnika. Do klubu dołączył Łukasz Bułanowski, znany wcześniej z gry m.in. w KH Sanok i Unii Oświęcim. 33-letni obrońca wraca na lód po latach przerwy, którą wymusiły kontuzje.
Na koncie ma mistrzostwo Polski i Puchar Polski. Oba trofea zdobył z KH Sanok w sezonie 2011/2012 – najpierw sanoczanie wywalczyli Puchar Polski, chwilę później przypieczętowali sezon tytułem mistrzowskim. Później przyszła kolej na Legię Warszawa, Zagłębie Sosnowiec i Unię Oświęcim.
W Oświęcimiu spędził dwa sezony. Drugi, 2017/2018, w zasadzie nie zdążył się zacząć. Na początku sierpnia 2017 roku Bułanowski doznał poważnego urazu, który wymagał natychmiastowej operacji. Zaraz po zabiegu zawodnik sam poprosił klub o rozwiązanie kontraktu. Paweł Kram, prezes spółki Oświęcimski Sport, potwierdzał wtedy tę wersję wydarzeń: „Zawodnik zwrócił się do nas z prośbą o rozwiązanie obecnej umowy. Przystaliśmy na nią”.
Sam zainteresowany nie ukrywa, że to właśnie kontuzje wykluczyły go z gry na tak długo. „Karierę musiałem zawiesić głównie z powodu kontuzji, które przez długi czas mnie męczyły i nie pozwalały na dalszą grę na profesjonalnym poziomie. Była to trudna decyzja, ale zdrowie musiało być na pierwszym miejscu” – powiedział Bułanowski.
Powrót w barwach stolicy
Teraz jednak obrońca postanowił wrócić do gry – i to właśnie w Warsaw Capitals. O wyborze klubu zadecydowało, jak sam mówi, kilka rzeczy naraz. „Przekonała mnie przede wszystkim świetna atmosfera panująca w drużynie, ambitna wizja jej rozwoju w kolejnych latach oraz – nie ukrywam – legendarne owocowe czwartki” – żartował Bułanowski.
Nowy zawodnik stołecznego klubu nie kryje, że na pierwszym miejscu stawia teraz zdrowie i regularność gry. „Moim głównym celem jest powrót do optymalnej formy i utrzymanie jej przez cały sezon. Chcę być regularnie dostępny dla drużyny i dawać z siebie maksimum w każdym meczu” – zadeklarował.
Nie zabrakło też celów drużynowych na nadchodzący sezon. „Chciałbym, abyśmy utrzymali świetną atmosferę, która panuje w szatni, bo jest ona jednym z naszych największych atutów. Sportowo natomiast zależy mi na tym, żebyśmy w każdym meczu grali odpowiedzialnie i starali się zachować zero z tyłu” – podsumował obrońca.